mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zbudowałem pomnik

Portret użytkownika raM

Niedziela, 4 rano. Idealna pora, aby napisać coś twórczego. Zapalam papierosa, dym przyjemnie łechta moje płuca. Zapuszczam na głośnikach Lil Peepa. Otwieram Worda, i zapisuję dużymi literami

POCZĄTEK

O to sobie wymyśliłeś raM, tytuł chwytliwy niczym reklamy Vizira z Hajzerem.

Tak nie mogę tego zostawić. Ucząc się na pierwszym roku studiów wielu bezsensownych przedmiotów, trafiłem na jeden – niezwykle interesujący. Był on o wybitnych myślicielach, filozofach, poetach, jednostkach ponadprzeciętnie inteligentnych. Przypomniał mi się Horacy. Przypomniał mi się jego wiersz – jedyny który pamiętam. „Zbudowałem pomnik”. Zajebiste. Więc zapisuję dużymi literami

ZBUDOWAŁEM POMNIK

Piękne.

Jak to zrobiłem?
Zapewne gdybym chciał to zrobić jakimś starożytnym stylem, musiałbym rzeźbić w marmurze. Ale mnie nie interesowały jakieś pomniki. Chciałem wyrzeźbić siebie, swój umysł.

W czasach szkolnych życie dało mi kopa w tyłek. Byłem w bardzo toksycznej klasie, sportowej. Każda próba wybicia się czy to naukowego, poprzez dobre oceny, sportowego poprzez nieopuszczanie treningów, czy socjalnego poprzez nawiązywanie kontaktów z dziewczynami była piętnowana przez całą resztę klasy. Jak to wyglądało? Świetnie to zaobrazuje pewien kawał.

„Lucyfer w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:
-dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?
-bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć
Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:
-czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?
-tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczy
Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:
-czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?
-tak bo w kotle gotują się Niemcy, to zdyscyplinowany naród, więc jeden diabeł wystarczy
Lucyfer idąc dalej zauważa kocioł, którego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiegoś diabła, który by mu wyjaśnił zaistniałą sytuację, aż w końcu znajduje gdzieś odpoczywającego diabła, więc podchodzi i pyta:
-dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła?
-bo w nim znajdują się Polacy
-Czy Ci ludzie nie chcą wydostać się z tego kotła?
-ależ chcą, tylko jak już jeden próbuje się wydostać i wspina się na ściankę, to reszta go łapie i ściąga z powrotem na dół. „

Taka była moja klasa. Z takim dodatkiem, że za próbę "wydostania się z kotła" była jeszcze dodatkowa lekcja w stylu "uświadommy mu że źle zrobił próbując zniszczyć jego psychikę". Mi oberwało się za próby poznawania dziewczyn. Byłem w takim stopniu stłamszony, że dziewczyn się po prostu bałem.
Jednak pod koniec gimnazjum, oczywiście w wielkiej tajemnicy przed resztą towarzystwa poznałem piękną blondynkę, zdecydowanie najładniejszą w całej szkole, która obecnie jest modelką (niech jej się wiedzie ). Poznałem ją przez znajomą koleżankę, jeszcze z czasów podstawówki, która też uczyła się w tym mieście co ja. Spotkałem się z nią trzy razy.
Pierwszy raz po to aby się poznać.
Drugi raz, no bo spoko w sumie było, trochę przestraszony ten chłopak, ale fajnie mi się z nim rozmawia.
Trzeci raz: no pocałuj mnie w końcu.
Strach przed pocałunkiem mnie paraliżował. I sparaliżował mnie na spotkaniu. Po tym dziewczyna stwierdziła, że w sumie to ona chce kogoś konkretnego, sayonara! Oczywiście niczego z tych rzeczy nie powiedziała mi wprost, zrozumiałem to dopiero później.
Gdy reszta toksycznego towarzystwa się o tym dowiedziała dołożyła do tego próby zjechania mojej samooceny zarówno tej fizycznej jak i psychicznej, które od tego momentu stały się codziennością w obawie, aby podobny wyskok mu się nie przydarzył.

Jednak ja stwierdziłem, że nie dam im się. Będę robić to co chcę robić.
Wpisałem w google

PODRYWANIE KOBIET

I tak trafiłem na tą stronę.
I zacząłem robić im wszystkim na przekór. Im bardziej przeszkadzali mi w nawiązywaniu relacji czy to poprzez zwykłe docinki, czy przez próby obniżenia mojej wartości, ja zdwajałem wysiłki aby stawać się coraz lepszym. I tak w rzeczywistości się stało. Nie zdawali sobie sprawy, że dali mi coś bardzo cennego.

Motywację.

Od tego momentu, każde negatywne słowo które padło pod moim kierunkiem było tylko paliwem napędowym do tego, aby ciągle zmieniać się na lepsze. Utwierdzało mnie to tylko w przekonaniu, że podjąłem właściwą decyzję, że idę dobrą drogą. Wyboistą, z dużą ilością przeszkód, ale innej nie było.

Jestem wdzięczny za to co mnie spotkało. To mnie zahartowało. Stałem się osobą bardzo mocną psychiczne.
Uświadomiło mi, że z każdym problemem sobie mogę poradzić. SAM.

Oraz nauczyło mnie dwóch zajebistych rzeczy.
Upartości w dążeniu do celu oraz zaufaniu samemu sobie.

Moim zdaniem dwóch podstawowych cech do tego, aby stać się
SKAŁĄ.

Ale o tym napiszę już w kolejnym blogu gdy przyjdzie wena. Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika martini5671

Zajebisty wpis. Też

Zajebisty wpis. Też identyfikuję się poniekąd z tą sytuacją bo miałem tak podobnie w liceum. Pozdro

rs-clinic.com.ua

medicaments-24.net

www.kokun.net