mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sedukcja nigdy nie zachodzi w społecznej próżni cz.1

Portret użytkownika Maleone

Ostatnio przeglądając blogi nasunęła mi się - uprawniona bądź nie - diagnoza, że wielu a może nawet większość użytkowników tej strony ma zaskakująco słabą intuicje społeczną.

Z wielu poruszanych problemów wynika jakieś dziwaczne przekonanie, że relacje między Tobą a kobietą oraz twoimi kumplami odbywają się w jakimś zawieszeniu, ponad tym co materialne; ponad tym co wyznacza bolesne granice podziałów między ludźmi.

Na czym polega ta utopia pokaże w temacie rywalizacji o kobiety.

CZY SKUTECZNY PUA POTRZEBUJE KUMPLI?

To pytanie ważne bo co jakiś czas na tej stronie okazuje się, że komuś laskę podprowadził "najlepszy kumpel", na co inni odpowiadają "ona Cię wkręca, dowiedź się jak było naprawdę, przecież przez laskę nie warto tracić kumpli".

Powiem wam co sądzę o takim podejściu, o męskiej lojalności, o społecznej koncepcji "zdrady":

Możesz interesować się komputerowymi grami strategicznymi, możesz interesować się koszykówką, możesz interesować się prozą i poezją. Jeśli znajdziesz mężczyznę który tak jak Ty całym sercem podziela którąś z tych pasji to masz zajebiste szczęście. Z kimś takim można dobrze spędzać czas razem, a dzięki 1 wspólnej pasji poczucie porozumienia przenosi się łatwo na wiele innych sfer. Bo najłatwiej zwierzać się tylko dwóm rodzajom ludzi - tym którzy Cię najlepiej rozumieją, oraz tym którzy są obcy. Przyjaciel to ktoś z pierwszej grupy. Prawdziwy przyjaciel to wielka zdobycz, im więcej ich masz tym bogatsze prowadzisz życie.

Dlaczego więc nie zwierzyć się kumplowi z problemów sercowych?
Dlaczego by nie wyjść razem napić się bro i powyrywać dupy?

Tu zaczyna się iluzja. Tyle razy kiedyś miałem groteskową sytuacje: oto super kumpel gdy widzi że podrywam atrakcyjną kobietę nie tylko nagle się wpierdala ale wręcz burzy raport. Haha, kurwa trzeba wyrosnąć z dzieciństwa aby zrozumieć że wspólne podrywanie z 'wingiem' to coś jak wspólne otworzenie firmy. Czy jeśli twój kumpel zna się tak jak Ty na muszelkach to jednocześnie znaczy że jest najlepszym kandydatem na partnera w firmie instalującej fotoradary?

Żenuje mnie gdy ktoś narzeka na forum o podrywaniu, że zdradził go "najlepszy kumpel". Bo albo jesteś prawdziwym samcem alfa, a wtedy nie masz lojalnych kumpli, albo jesteś przeciętniakiem wtedy przeciętnych i lojalnych kumpli możesz mieć multum. Powiem truizm - silne jednostki mogą mieć masę koleżanek i masę kochanek ale właśnie z tego powodu nie będą mieli prawdziwych przyjaciół. Bo większość mężczyzn takich jak oni się po prostu boi. Stykając się z takimi większość czuje głęboki nieświadomy niepokój, większość jest nieświadomie poniżona czując ich moc i zrobi wiele aby sprowadzić ich do swojego poziomu.

To nie jest jakaś abstrakcja - to się dzieje ciągle w okół Ciebie! to się dzieje za każdym razem gdy wychodzisz z kumplami w miejsca gdzie są kobiety. Zażartuj przyjaźnie i na luzie z czyjegoś powodzenia u kobiet a wiedz że ten ktoś tego nie zapomni, bo w tym momencie ustanowiłeś hierarchię.

Cała teoria PUA - świadomie bądź nie - czerpie pełnymi garściami z socjobiologii pisząc o istocie rzeczywistości między kobietami a mężczyznami. Udawać że te odkrycia nie mają zastosowania w relacjach męsko-męskich bo "my" jesteśmy bardziej racjonalni niż "one? Farmazon! Istotą relacji między płciami jest zwierzęca rywalizacja o najlepsze geny, czyli o najlepszą samicę i najlepszego samca. Kurwa, tu nie ma miejsca na lojalność, na kolektywizm, na działania stadne. Chcesz podrywać - rób to sam. Chcesz mieć przyjaciela - pograjcie razem w piłkę.

Uwodzenie kobiet i zdobywanie pieniędzy to jedyne dwie sfery ludzkiej aktywności gdzie często boleśnie w łeb biorą wszystkie racjonalne zasady uczciwego współżycia między ludżmi. Dla wielu użytkowników tej strony tak radykalne zanegowanie męskiej przyjaźni może wydawać się pesymizmem, ale to zwykły realizm, który najłatwiej odkryć w momencie gdy przyjdzie czas samemu utrzymać mieszkanie, opłaty, jedzenie, związek, biznesy.

CZY PUA TO KTOŚ KTO LICZY NA "MĘSKĄ SOLIDARNOŚĆ"?

Nie, bo PUA to ktoś kto ideę solidarności miażdży swoją tożsamością - oto naczelna teza mojego wpisu. Nie twierdzę, że dobry podrywacz jest skazany na samotność - bo [b]rzeczywiście istnieje coś takiego jak męska solidarność, ale tylko między równymi sobie.[/b] Zasadę tą najjaskrawiej widać w polityce; Ci najsilniejsi nie maja przyjaciół, a tylko sojuszników, albo przydupasów. To przydupasy mogą sobie pozwolić na komfort licznych przyjaźni. Niektórzy powiedzą co on wygaduje, przecież całe życie społeczeństwo wmawia mi "miej kumpli" - no to odpowiadam; widać ile warty jest ten dogmat jeśli męską przyjaźń przenosisz na grunt biznesu i podrywu.

Podsumowując - im wyższy masz poziom społeczny w życiu; w pieniądzach, w powodzeniu u kobiet tym bardziej jesteś zmuszony uważnie selekcjonować ile mówisz i komu. Nie twierdzę, że wszyscy ludzie to cwane chuje, nic podobnego, mam kumpli którzy są gotowi skoczyć za mną w ogień, ale nigdy niczego od nich nie wymagam. nigdy też nie miałbym pretensji za to że nie skoczyli.

Jeśli chcesz skutecznie podrywać zapamiętaj że nie mieszkasz na bezludnej wyspie. Istotą sedukcji jest rywalizacja między mężczyznami i kobietami. Aby unikać niespodzianek trzeba umieć sprawnie zarządzać znajomościami. I ostatnie, najważniejsze - wszystkim ludziom opłaca się ofiarowywać pewien zakres ufności ale fundamentalnym błędem jest oczekiwanie czegokolwiek w zamian.

Podsumowując - PUA nie może zdradzić żaden kumpel, bo w temacie podrywu PUA nie ma kumpli, może mieć tylko wrogów i sezonowych sojuszników. Pozdro

Odpowiedzi

Mocny tekst. Kubeł zimnej

Mocny tekst. Kubeł zimnej wody i otrzeźwienia.

Stale twierdzę, że prawdziwy

Stale twierdzę, że prawdziwy kłusownik chadza sam swoimi ścieżkami i nie potrzeba mu nagonki, skrzydłowych, audytorium itd. Ma swoje metody i rewiry, coś jak tygrys - zawsze samotny na polowaniu...

Hmmm... Rozumiem o ci chodzi,

Hmmm...
Rozumiem o ci chodzi, niekiedy nawet twój najlepszy kumpel zazdrości ci jak podrywasz zajebistą kobietę, ale ja stoje na stanowisku, że po tym właśnie poznasz dobrego kumpla...
Jeśli ci się wpierdala do życia prywatnego lub podrywu, jest beznadziejny.....
Ja nie mam z tym problemu, mój kumpel nigdy mi się nie wpierdalał do podrywu, ba, wręcz robił co się da, aby wyizolować mnie i mój target....
Dodam jeszcze że on nie zna teorii PUA'owskich, ale jest kumaty w tych sprawach i zawsze jako pierwszy mi pomaga.....
A fakt, że takich prawdziwych kumpli jest bardzo mało i ciężko na takich trafić, to już inna historia.....
Kobiety mogą ci się zmieniać, mogą cię w chuja zrobić, ale prawdziwy kumpel zawsze będzie przy tobie....
Ale ogólnie bardzo dobry tekst, zwracasz uwagę na dość poważny problem
dycha ode mnie...

A gówno prawda. Z twojego

A gówno prawda. Z twojego tekstu wnioskuję, że przyjaźń jest dla ludzi przeciętnych. To, czy chcesz mieć przyjaciół jest kwestią wyboru, tak samo jak to, którą osobę nazwiesz tym mianiem. Ja wiedząc, że przyjacielowi na kimś lub na czymś bardzo zależy nie odbierałbym, mu tego. Powód jest prosty, darzę go szacunkiem. Jeżeli zależy mi na tym samym w podobnym lub większym stopniu, zdobywam się na szczerość, dlatego, że mu ufam. To czy potrafisz obdarzyć kogoś takimi cechami to jest twoja osobista sprawa. Ja uwazam, że skoro ja potrafię, to ktoś inny też potrafi. Mam dwóch sprawdzonych przyjaciół i uważam, że są jednym z bardziej pozytywnych aspektów mojego życia.

Jest jeszcze jedna sprawa. Na stronie pojawiła się mania porównywania wszystkiego do pierwotnych instynktów, wszystko się sprawdza, jeżeli mówimy tu o zaspokajaniu potrzeb.
Przesadzanie w drugą stronę i tłumaczenie wszystkiego, że ja tu walczę o samicę to mogę tak robić bo jestem alfa, uważam osobiście za debilizm. Człowiek jest istotną społeczną i ma świadomość znacznie wykraczającą poza sam instynkt.

Fajny artykuł, "Jeśli już

Fajny artykuł, "Jeśli już jesteś silny, to inna osoba np. twój przyjaciel chce przyjąć formę obrony i podjąć walkę." Taint.

Totek- "Ja wiedząc, że

Totek-
"Ja wiedząc, że przyjacielowi na kimś lub na czymś bardzo zależy nie odbierałbym, mu tego. Powód jest prosty, darzę go szacunkiem. Jeżeli zależy mi na tym samym w podobnym lub większym stopniu, zdobywam się na szczerość, dlatego, że mu ufam."

Jasne, fajne to i pięknie idealistyczne - tylko, czy jesteś pewien, tak na 110%, że ten kumpel będzie również te zasady stosował? Parę lat już żyję, i widziałem sytuacje, gdzie naprawdę dobre znajomości się rozlatywały przez dupę lub kasę. Owszem, można z kumplem panienkę we dwójkę obracać i fajnie jest, tylko nie daj Boże, jak obaj się zauroczą lub "zakochają" w tej samej... Jeśli na dodatek obydwaj mają charakter zwycięzcy i dominanta - kaszana gwarantowana...

Portret użytkownika kamo

Mądrze prawi. Polac mu . To

Mądrze prawi. Polac mu Wink. To jakiś zbieg okoliczności, bowiem ten tekst jest zgodny z tym co ostatnio przeżyłem.
Sam na własnej skórze przekonałem się, o tym, że męskiej przyjaźni nie można przenosi na grunt podrywu. Nie należy liczyć, na to, że on nie będzie podrywał twojego targetu.
Musicie odpowiedzieć szczerze na pytanie- z kim chcecie żeby kobieta sypiała?

Nie, nie mam tej pewności,

Nie, nie mam tej pewności, nie jestem też idealistą. Mam też świadomość, że na ludziach można się przejechać. Wielu ludzi, że inni to robią tak, a tak, a sami nie umieją spojrzeć obiektywnie na swoje zachowanie. Nie mogę powiedzieć także, że przyjaciel nie zawiedzie się na mnie. Jednak nie rozumiem dlaczego mam rezygnować z tak ciekawej relacji, jaką jest przyjaźń, tylko dlatego, że ,,być może się zawiodę''. Dla mnie jest to coś w rodzaju excusa.

Gen napisałeś
,, . Owszem, można z kumplem panienkę we dwójkę obracać i fajnie jest, tylko nie daj Boże, jak obaj się zauroczą lub "zakochają" w tej samej...''
Jasne z kumplem można, kumpel jest osobą, która nie zasługuje na miano przyjaciela, więc nie czuję wobec niego żadnych zobowiązań.

Może to, że jak na razie dobrze układają się moje relacje z przyjaciółmi, jest spowodowane tym, że na niektórych płaszczyznach lepiej sie dogadujemy z jednym a na innych z drugim przyjacielem i w razie konfliktu dwóch trzeci potrafi zachować obiektywizm i załagodzić sytuację.

Może jest to mocniejsze dlatego, że jesteśmy podobni ideologicznie zmniejsza ryzyko rozsypki. Nie wiem, ale jeżeli się sypnie to trudno, zawsze wyciągnę z tego jakieś wnioski. Life goes on.

Dobra, przeanalizowałem swoją

Dobra, przeanalizowałem swoją definicję miłości jako uczucia obustronnego i przyjaźni jako więzi, w której ważne jest to, żeby liczyć się z uczuciami drugiej strony. Zostaje aspekt tego, że moi przyjaciele niekoniecznie muszą mieć takie samo pojęcie miłości, nawet jeżeli przyjaźń definiują w ten sam sposób. Kobieta faktycznie jest czynnikiem, który może zniszczyć tę więź. Oczywiście, tylko wtedy jeżeli, miłość w moim rozumieniu pojawia się u mnie, a u przyjaciela w jego. W sytuacji odwrotnej u mnie mogę odpuścić, bo według mnie samiec alfa rodzaju ludzkiego nie musi, twardo, nie rezygnować z pewnych zachcianek w każdym momencie swojego życia. Jedyną rzeczą, którą mogę zrobić by przekonać się jak jest naprawdę to pokazać dyskusję przyjaciołom i zapytać się co zrobimy w takiej sytuacji. Nie zmienia to faktu, że nawet jeżeli znajdziemy z tego wyjście to będzie to jedynie wyjątkiem od reguły, bo nie każdy musi zwrócić uwagę w swojej przyjaźni na ten szczegół. A więc ostatecznie zgodzę się z tym, że przyjaźń i podryw, nie idzie do końca w parze, ale nie zgodzę sie z tym, że jednostki wybitne, czy też dominujące nie mają przyjaciół.

Totek - mając lat

Totek - mając lat siedemnaście, to faktycznie lubi używać się górnolotnych słów typu: przyjaciel, szczerość, uczciwość... Dla mnie kumpel znaczy więcej niż dla niejednego przyjaciel. Może jest to tożsame, tyle że inaczej brzmi, mniej patetycznie...a wracając do meritum, dupa i kasa potrafią zakończyć niejedną znajomość, kumplostwo lub przyjaźń - jak zwał, tak zwał... Zobowiązania - hmm, piękna rzecz, ale własna dupa piękniejsza, nie na darmo mówi się - bliższa koszula ciału... Zejdź na ziemię, bo inaczej, to ona Cię w czoło pierdolnie... Zresztą, autor wpisu chciał raczej pokazać to, że w pewnych sytuacjach polegać powinniśmy na sobie, a nie kumplami/przyjaciółmi się podpierać. Z tym się zgadzam, a jeśli ktoś ma inne zdanie, to tylko to cenić należy - wszak różni jesteśmy i w tym nasza siła, no i słabość czasami również. Takie akademickie bicie piany się z tego robi - życie i panienki to zweryfikują...

Portret użytkownika Euro

Podryw to nie jest sport

Podryw to nie jest sport zespołowy, zawsze tak twierdziłem. Alfa z natury idnywidualnie działać powinien...

Jednakże:

"albo jesteś prawdziwym samcem alfa, a wtedy nie masz lojalnych kumpli, albo jesteś przeciętniakiem wtedy przeciętnych i lojalnych kumpli możesz mieć multum"

??? Zaznaczyć dominację - raz, a zdobyć ponadto kumpli - dwa, to już wyzsza poprzeczka. Toteż nie zgadzam się, a Ty po prostu nie potrafisz zrobić tego drugiego kroku, więc wypisujesz rzeczy nie mające przełożenia na rzeczywistość.

Portret użytkownika Maleone

Totek - wszystko co mógłbym

Totek

- wszystko co mógłbym odpowiedzieć na twoje wątpliwości zawarł już gen, od siebie dodam tylko, że przyjaźnie o których wspomniałeś istnieją głównie dzięki poczuciu społecznej równości. Niestety, jeśli któryś z was za kilka lat będzie zarabiał 2x razy mniej od pozostałych to ta przyjaźń stanie się krucha. Tak to wygląda, bo relacje między ludźmi - jak zauważyłeś wyznaczają nie tylko zwierzęce instynkty - ale co najmniej w równym stopniu różnice społeczne.

Euro

Piszesz: "Zaznaczyć dominację - raz, a zdobyć ponadto kumpli - dwa, to już wyzsza poprzeczka." Spoko, to samo wyraziłem słowami; przyjaźń istnieje tylko miedzy równymi sobie. Tylko mam wątpliwości czy w pełni rozumiesz co oznacza "Zaznaczyć dominację"? Nie da się "zaznaczyć dominacji" w próżni, nie da się tego kurwa zrobić nie ustanawiając hierarchii, czyli podziału kto jest "nad". Albo idziemy razem z kumplami do knajpy, razem pijemy piwo, razem podrywamy jedną pannę pozwalając jej wybrać - piękny ideał; wszyscy są równi. Albo idę razem z nimi, ale "zaznaczam dominację" czyli nie będę udawał że wszystko jest ok, jeśli kumpel nieświadomie wpierdala się w mój podryw, bo biologiczny instynkt podpowiada mu "zdobądź dziewczynę". Jeśli idzie o "drugi krok" czyli zdobywanie kumpli to intuicja podpowiada Ci dobrze - nigdy ich nie "zdobywam".

Tancer

Napisałeś że ktoś jest beznadziejny "jeśli wpierdala Ci się do życia prywatnego, lub do podrywu...". O tym jest mój tekst; naiwne jest zapraszanie kogokolwiek w prywatny świat moich relacji z kobietą, tatą lub siostrą tylko dlatego, że spoko pije się z nim wódkę. Nawet twój najlepszy kumpel - misjonarz czysty jak pierdolona łza w towarzystwie waszych wspólnych przyjaciółek będzie mówił świadomie bądź nie coś co w jego mniemaniu zaniża twoją wartość w ich oczach. Podsumowując: "Kobiety mogą ci się zmieniać, mogą cię w chuja zrobić, ale prawdziwy kumpel zawsze będzie przy tobie" - mając wiedzę PUA masz znaczną kontrolę nad tym czy kobieta zrobi cię w chuja - nad "prawdziwym kumplem" nigdy nie masz tej kontroli.

Ok, chłopaki być może macie

Ok, chłopaki być może macie rację ja krócej żyję czas pokaże. Mam tylko pytanie do Euro: o co ci z tym drugim krokiem chodzi?

Portret użytkownika -XYZ-

Tru tru. Przykład, ten piątek

Tru tru. Przykład, ten piątek co teraz był, akcja w klubie, nieskromnie mówiąc urabiam najlepszą panienke w lokalu, jest już całkiem nieźle gdyż uzyskałem pełną akceptacje jej towarzystwa, stworzyłem już całkiem niezły raport, mogłem robić z nią co chciałem. I co, dosiada się kumpel widzi że siedzę z kliejntką pod pache i zaczyna przy mnie ją bajerować. Nojapierdole, gdy tylko damskie towarzystwo na chwilę się oddaliło to zjebałem go jak psa co on odpierdala, później tylko widziałem go jak się zataczał gdzieś po parkiecie. Ostatecznie domknąłem ją KC, numer mam, czyli akcja książkowa, ale kto wie czy gdybym ostro nie zaregował to poszło by tak po maśle.
Ale z innej beczki, mam innego kumpla, w sumie przyjaciel i prawdziwy wing. Nigdy przenigdy nie zdarzyła sie sytuacja żeby próbował odbijać przy mnie panienke i vice versa. Wyrywamy razem na imprezach już od kilku lat, wiadomo z różnych przyczyn miewaliśmy duże przerwy ale zawsze gdy wchodzimy na impreze obieramy sobie targety i nawzajem się wspieramy, a jak jednemu nie pójdzie to nie ma opcji żeby dobierał się do targetu drugiego.

Portret użytkownika Jasin

Ja mam wrażenie, że najlepszy

Ja mam wrażenie, że najlepszy przyjaciel to mój największy rywal, chce go pokonać w każdej sferze życia i wiem że on czuje to samo. Właśnie to uczucie pozwala na przyjaźń.

Podstawa takiego myślenia jest prosta - zawsze jako faceci chcemy rywalizować, jednak najbardziej uwidacznia się to w relacjach z ludźmi których uważamy za równych sobie, z kolei tylko w takim wypadku (równości) może zaistnieć przyjaźń, bo nigdy nie zaistnieje w relacjach, w których któraś ze stron uważa się za lepszą. Taka przyjacielska rywalizacja różni się od zwykłej mniej więcej jak mecz bokserski od wojny - chcesz wygrać a nie zniszczyć, to tylko sport, poza tym zawsze można działać w drużynie przeciwko innym.

Portret użytkownika Gongo

Przyjrzyjcie się jak poluje

Przyjrzyjcie się jak poluje kot, tak samo powinien działać PUA.

No i to jest zajebisty wpis.

No i to jest zajebisty wpis. Nic dodać nic ująć Maleone.

Portret użytkownika Kratos

Jeden z niewielu zajebistych

Jeden z niewielu zajebistych blogów. Trzeźwe spojrzenie, racjonalne podejście... Czyli wszystko to, czego w większości przypadków brakuje. Brawo!

Portret użytkownika Lee

Nie wiem jak się ustosunkowac

Nie wiem jak się ustosunkowac Maleone, bo wpisy masz zacne. w 90% zgadzam się z Tobą, lecz te 10 pozostałe, nie za bardzo chce. Super się czytało tak czy siak Smile

Portret użytkownika Platon

Nie chce się uwierzyć ale

Nie chce się uwierzyć ale taka prawda idealna przyjaźń nie istnieje tak samo jak idealna miłość jak kobieta znajdzie lepszego faceta to nie ma co się obrażać na życie jak do niego ucieknie Wink

Portret użytkownika Hektor

W samo sedno Kolego. Miałem

W samo sedno Kolego. Miałem chwilę czasu, dostałem namiar na Ciebie poczytałem, poczytałem i rzeczywiście jesteś dobry:D