mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trendy gonią trendy, a ciebie nie ma wcale (Stwórz siebie, dziecino)

Portret użytkownika Kratos

Późna jesień. Drzewa dawno straciły swój zielony blask. Niebo skryły szare chmury, tworząc ponury i nostalgiczny klimat. W okół betonowych monumentów przemykają przygarbione postacie, atakowane chłodnymi porywami wiatru. Po czarnym, spękanym asfalcie suną samochody, tworząc mglistą poświatę w powietrzu. W nozdrza uderza silny zapach spalin i dymu. Jałową ziemię skrapla nieprzyjemna mżawka. Żółtawe światło latarni odbija się od brudnych okien podrapanych kamienic. W jednej z nich mieszka Janek. Student. Pochodzi z wioski. Wynajmuje mały pokoik na pierwszym piętrze. Białe ściany ustąpiły wilgoci, malując w kącie początkowe stadium rozwoju grzyba. Został zasłonięty przez drewnianą, jasną szafę. Stare, skrzypiące łóżko przykryte brązowym kocem stoi pod oknem. Obok widać biurko, zasypane notatkami i innymi papierami. Jest niedziela, szósta nad ranem. Janek wrócił z pracy. Dorabia w piekarnii jako pomocnik. Nie chodzi na imprezy. Musi zarobić na czynsz. Resztę pieniędzy dostaje z zapomogi w ramach stypendium. Swój czas spędza na uczelni lub przy książkach. Chce wyrwać się z tego piekła, normalnie żyć, założyć rodzinę. W kącie leży puszka z tytoniem. Dostał ją od brata. Janek, ubrany w pogniecioną, czarną koszulę po ojcu i obdarte spodnie sięga po swoje papierosy. Z kieszeni wyciąga zapałki. Zaciąga się. Siwy dym powoli opuszcza jego usta i nozdrza. Chciałby tak trwać do końca świata. Zawieszony w czasie i przestrzeni. Wybudzić się w końcu z tego koszmaru i ujrzeć inną, lepszą rzeczywistość. Gasi papierosa i wraca do rutynowych zajęć. Nie ma czasu na sen. Może za dobre wyniki w nauce dostanie jeszczę parę groszy. Mija kilka godzin. Janek opada z sił. Brzuch od dawna woła o posiłek. Pocieszony faktem, że wczoraj był na zakupach, rusza do kuchni. Otwiera lodówkę. Pusto. Współlokatorzy, po ciężkim melanżu, postanowili coś zjeść. Do końca miesiąca zotał jeszcze tydzień. Janek nie ma pieniędzy. Postanawia zadłużyć się u sąsiada. Bierze dziesięć złotych. Kupuje suchy prowiant. Część chowa pod łóżkiem, resztę zjada. Kładzie się spać.
Wstaje o siódmej rano. Poniedziałek. Za oknem nadal pada. Mgła otacza szare osiedla.
Student rusza do szkoły. Nie zjadł śniadania. Postanowił zostawić sobie na później.
Janek nie ma kolegów. Wszyscy się na niego dziwnie patrzą. Część się śmieje. Dziewczyny znęcają się nad nim. Szydzą z jego ubrania, fryzury. Robią dziwne miny, gdy obok nich przechodzi. Kiedyś jedna z nich postanowiła popisać się przed koleżankami, poniżając go.
- Cześć Janek - uśmiechnięta dziewczyna przytuliła się do chłopaka, całując go w policzek - Idziesz ze mną do kina?
- Niestety nie mam pieniędzy - odparł student. Ostatnie grosze wydał na chleb - a nie moglibyśmy pójść na spacer?
- Ale z ciebie biedak - wybuchnęła delikwentka - wracaj lepiej do siebie, paść owce!
Zawstydzony wyszedł na zewnątrz i ruszył do domu. Tego dnia nie było go na zajęciach. Całe popołudnie i wieczór spędził na łóżku, siedząć i wpatrując się w okno. Widział pary, idące za rękę. Całujące się na pożegnanie...
Łzy pojawiły mu się w oczach, spływając po zapadniętym policzku. Odpalił papierosa...
Dzisiejszy dzień nie róźni się od pozostałych. Siedzi samotnie osiem godzin, po czym rusza do domu, by zgłebić nowo nabytą wiedzę.
W mieszkaniu siedzi dziewczyna. Marysia. Współlokatorka. Wynajmują pomieszczenie jeszcze z dwoma osobami.
Marysia w oczach Janka jest usposobieniem kobiecości. Pełne, ponętne, różowe usta na okrągłej, nieskazitelnie pięknej buzi. Mały, lekko zadarty nosek dodaje jeszcze większego uroku. Długie czarne włosy opadają aż do pasa. Wpatruje się w niego swymi zielonymi oczami.
- Coś się stało? - pyta - wyglądasz jakoś marnie
- Nie, nie. Wszystko w porządku - zmieszany ucieka do swojego pokoju i zamyka drzwi.
Podkochiwał się w Marysi. Zdawał sobie sprawę, że nigdy nie będą razem.
Wyrzuca z głowy te myśli i oddaje się szkole. Wieczorem wychodzi na parę godzin do pracy.
Mijały miesiące. Janek dostał stypendium z bardzo dobre wyniki w nauce. Zawsze to parę groszy więcej. Nie będzie się już musiał zamartwiać brakiem jedzenia.
Ludzie na uczelni dalej się z niego śmiali. Dziewczyny nie traktowały poważnie. Miał tego dość. Postanowił, że powie Marysi, co do niej czuje. Tak będzie najlepiej. Jakoś sobie poradzą.
Będzie wieczorem. Godziny dłużyły się niemiłosiernie.
Janek słyszy dźwięk otwieranych drzwi. Wybiega z pokoju.
- Cześć Janek - Marysia jest w niezwykle dobrym humorze
- Marysia.... Ja.... - Janek nie wie, jak zacząć
- Poczekaj... Chodź, chodź - Marysia woła kogoś na korytarzu, ponaglając ręką.
Do mieszkania wchodzi wysoki, pachnący, elegancki brunet.
- Poznaj Michała. Mojego chłopaka - mówiąc to, przytula się do swego wybranka.
Janek odwraca się. Łzy spływają po zapadniętych policzkach. Odpala papierosa...

Słyszeliście kiedyś o trendach? Na pewno! Na pewno też niektóre przyjęliście i wrzuciliście w swój lifestyle (o nim trochę później). Janek. Porządny, ułożony i oczytany chłopak. Ambitny, spokojny. Nie przeleciał Marysi tylko z jednego względu. Nie dlatego, że był nieśmiały, biedny, itd. Ale dlatego, że po prostu nie wiedział jak to zrobić.

Ludzie na ogół łykają wszystko jak wlezie. Czytałem kiedyś zajebisty artykuł, w którym "teoretycy" uwodzenia i nie tylko zostali porównani do inwestorów na giełdzie. Na giełdzie bywa już tak, że co chwilę pojawia się nowy guru, z nowymi metodami zarabiania i wzbogacania się (inwestorzy czytając o tym w gazecie naśladują go, by w łatwy sposób odnieść sukces), a on po 5 minutach schodzi ze sceny na rzecz innego (inwestorzy negują poprzedniego guru, łykając wszystko, co powie nowy). W efekcie inwestorzy w znakomitej większości tylko tracą.

Tak samo jest z trendami. Najpierw jest szok, fascynacja i podniecenie ("najlepsza i niezawodna metoda", która została przedstawiona w raporcie, w którym koleś rucha mężatkę na oczach jej partnera) I to kręci się w kółko. Teraz twierdzisz, że bycie naturalem jest kluczem do sukcesu. A za rok, po powstaniu nowego guru, nowego trendu będziesz twierdził, że to zabawa dla frajerów. Zupełnie jak inwestorzy na giełdzie. Uwierzysz mu, jak wszystkim poprzednim po opublikowaniu raportu "Podryw z domknięciem/seks w pół minuty". Pewnie, że takie rzeczy się zdarzają, ale to wyjątki, a nie reguły. Poza tym warto zwrócić uwagę, że w raporcie nie doczytamy się żadnej wzmianki o jakiejkolwiek zlewce. Nie zapominajmy, każdy spotyka się ze zlewką. I tak powstają trendy jak bycie zimnym, bycie szczerym, bycie niedostępnym, bycie otwartym, bycie samcem alfa, bycie samcem beta, itd, itd. Każdy z nich przechodzi przez fazy 1. Zajebiste, niezawodne 2. Całkiem dobre, ale nie zawsze działa 3. Chujnia, nie polecam.

Zwykle jest tak, że z pewnych trendów każdy z nas wyciąga coś dla siebie, tak naprawdę kopiując rzeczy najprostsze. A celem przecież jest stworzenie czegoś własnego. Własnego lifestyle'u. Nie lifestylu Mysterego, lifestylu Adepta, czy kogoś tam jeszcze. Bo w przeciwnym razie zostaliście przeramowani. Człowiek od urodzenia ma tendencję do oszukiwania samego siebie. Kurwa mać, jak to zmienić. Należy zbierać informacje i doświadczenia. Należy odrzucić autorytety, które prowadzą nas za rączkę i kosztować świata samodzielnie, by odrzucić szkodliwe teorie. Po prostu się zatrzymać, a nie biec nadal za nowymi trendami, które ciągle się wysypują.

Nie neguję metod, rutyn, czy czegokolwiek, co zostało opublikowane przez pewne osoby. Problem tkwi w tym, że w ich świecie w połączeniu z ich osobowością, doświadczeniami i umiejętnościami sprawuje się to wyśmienicie. Ale niekoniecznie musi to wyglądać tak w przypadku Krzysia Kowalskiego czy Jasia Nowaka. To jest ich prawda. Ty musisz znaleźć swoją.

Janek zamknął się w swoim świecie i mimo pozornego rozwoju naukowego stanął w miejscu.
Jak to? Kiedy człowiek się zmienia radykalnie, staje się uwodzicielem, zmienia styl bycia, ubiór, itd. spotyka się z brakiem akceptacji dotychczasowego otoczenia (znajomi). Ich też trzeba zmienić, by nie blokowali naszego rozwoju (pisałem o tym w poprzednim blogu).

Każdy jest inny, ma inne przeżycia, doświadczenia i stosunek do pewnych rzeczy. I w ten sposób należy budować siebie, swoje prawdy, swój lifestyle, swoje metody i ciągle się rozwijać.

W przypadku zamknięcia się w swoim małym świecie, jakikolwiek on by nie był, metaforycznie skończymy jak Janek.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sofokles

Nareszcie coś konkretnego,

Nareszcie coś konkretnego, 10/10 Wink

Portret użytkownika MySoul

O kurwa Kratos, to

O kurwa Kratos, to opowiadanie ma moc !! Konkretną moc !! Nie mówiąc o tym jak świetnie wprowadzasz czytelnika w klimat tego miejsca.i sytuację bohatera.
Świetna robota. Smile

Chodź szczerze mówiąc po przeczytaniu tej historii myślałem że poruszysz inna kwestię. Bo sorry, ale temat trendów wg. mnie trochę mija się z celem tego opowiadania.

Portret użytkownika Kratos

Każdy interpretuje opowiastkę

Każdy interpretuje opowiastkę na swój sposób. I bardzo dobrze, cieszę się.

Janek jest bohaterem tragicznym. Walczy o przetrwanie, co uniemożliwia lub w znaczący sposób ogranicza możliwość rozwoju. Jedynie obserwuje otaczający go świat, tkwiąc w marazmie i żyjąc nadzieją. A samo się nic nie zrobi. W efekcie zamyka się na świat i ludzi, odcina sobie dostęp do zdobywania wielu informacji i doświadczeń. Zaczyna nie radzić sobie z życiem. Itd, itd.

Zamykanie się w swoim świecie, niezależnie jaki by nie był, jest tragedią. Takie refleksje mnie nachodzą.

Dzięki za miłe słowa! Pozdrawiam.

Portret użytkownika MySoul

Myślałem że poruszysz kwestię

Myślałem że poruszysz kwestię alienacji człowieka w społeczeństwie. Tak można było, tak ja wywnioskowałem z opowiadania.

Kratos tak jak mówisz, Janek to postać tragiczna. Nie podejmuje żadnej decyzji, która mogłaby zmienić jego życie na lepsze.
Nie potrafi.

W którymś momencie swojego życia pozwolił
sobie przestać marzyć i osiadł na mieliźnie
szarej codzienności. W jego przypadku jakże tragicznej codzienności.

Ciekawy tekst... [...]"Ale

Ciekawy tekst...

[...]"Ale dlatego , że po prostu nie wiedział jak to zrobić"[...] - tak a propos : naszły mnie kiedyś takie refleksje , że na dobrą sprawę ciągle przydarzają się /na szczęście / sytuacje , kiedy nie wiemy "jak to zrobić" .
Zatem szukamy odpowiedzi / i rozwiązania /.
Fajnie jest czerpać z wielu źródeł , coby spojrzeć na problem z więcej niż jednej perspektywy , chociażby dlatego , żeby nabrać dystansu do "napływających" informacji i zadać sobie pytanie : czy to jest dobre dla mnie ? jak się to ma do mojego życia ?
Przede wszystkim ten dystans jest też potrzebny , żeby - mając otwartą głowę i zmieniając siebie - pozostać sobą a nie cudzą kopią .

Ależ się nawymądrzałam Smile Smile Smile

Portret użytkownika El Brujo

Ciekawie i bardzo

Ciekawie i bardzo przystępnie, nic dodać nic ując. Widzę, że chwytają Cię coraz bardziej psychologiczne aspekty, zwłaszcza tej mroczniejszej i słabszej natury człowieka. Ciekawie byłoby zobaczyć jakiś pozytywny wątek w Twoim wykonaniu, oczywiście z nawiązaniem do ciekawej historii Wink

hmm... sam nie wiem jakie z

hmm... sam nie wiem jakie z tego wnioski wyciągnąć. Bo z jednej strony historia opisana w taki sposób żeby wzbudzić uczucie litości i współczucia dla wyjątkowej sytuacji Janka(chyba, że zrozumiałem to na opak) ....więc niby coś w tym jest i powinno ruszyć za serce, ale z drugiej strony mogę stwierdzić, że każdy może sobie opisać podobne sytuacje... i każdy jest takim Jankiem.

Ja, jako ten "bogaty" pojechałem do UK a tam byłem traktwany jako śmieć tylko dlatego, że jestem z kraju, który uchodzi za zacofany...w którym nie ma mcdonaldsa a niedźwiedzie biegają po ulicach.. jak to tykam się pracy, której żaden brytol nie weźmie jak to ... jak to Polakowi ciężko jest poderwać dziewczynę z innego kraju -zachodniego ...chocicaż nie jest też tak źle ;D .... i wiele innych sytuacji można mnożyć.

..... boję się, że bycie sobą to także może oznaczać brak pracy nad sobą, brak marzeń, brak chęći ich realizacji... ja wybieram cele, które są zgodne z moim sumieniem, moimi marzeniami... nigdy nie podporządkowuje się trendom!
Kiedyś mi ktoś powiedział - akurat to powiedziała mi moja nauczycielka z polskiego(czego nie wstydzę się powiedzieć) jak miałem cholerne kłopoty z pisaniem, że muszę pracować jeśli coś chcę osiągnąć ! ... nie mogę podchodzić w ten sposób, że jakiego Boże mnie stworzyłeś takiego mnie masz.....

....i mogę Wam powiedzieć że coś w tym jest... z grubaska co na lekcjach WF miał 3 stałem się przystojnym wysportowanym facetem...i wyglądam o niebo lepiej od rówieśników co mieli 5 z WF... rodzice też nie kupili mi samochodu ... bo uwazali to za zbyteczne a inni znajomi no cóż samochód był na porządku dziennym - jedni dostali na 18. drudzy na studiach ...jak poszedłem na studia to zobaczyłem też nie tylko naukę ale i lans i rewie mody... Cavalli, D&G... ja nawet wcześniej tych marek nie znałem, bo dla chłopaka z bloku to były w ogóle rzeczy nieznane.

Teraz pojawia się pytanie kim chcę być i co chcę osiągnąć. Wiadomo, że mogę osiągnąć np. ładną figurę katując się na siłowni bezmyślnie ale i mogę skorzystać z porad trenera lub trenerki ;D, która tak rozpisze wszystko, że wysiłkim 30% osiągnę to co bym osiągnął robiąc w swój własny sposób bez wykorzystywania rad innych !
Mogę chodzić jak ten Janek i mówić, nie umówiła się bo jestem biedny ! Ale czy w przypadku Janka, jakby był bogaty coś by to zmieniło ?
Pamiętajcie, że była wojna, były rozbiory a ludzie jakoś się parowali Wink korzystali z życia, cieszyli się !i na tle naszych poprzednich pokoleń Janek pewnie i tak może uchodzić za szczęściarza.

Hm.. Historia Janka jest dość

Hm.. Historia Janka jest dość schematyczna i dośc prosta. Zauważyłem, że często pojawiają sie tego typu bohaterowie w filmach/ksiązkach/nawet kreskówkach, przy czym oni zawsze kończą jako Ci zajebisci i mimo swego frajerstwa dmuchają Marysię, bo cośtam.

I własnie media i tego typu filmy obwiniam za szerzenie frajerstwa wśród mężczyzn i kryzys meskości. Od samego poczatku pokazuje sie obraz frajerka, który staje sie superbohaterem, toteż w procesie identyfikacji, który czesto jest chronologicznie zgodny z filmem i rozwojem bohatera chłopcy staja sie frajerkami, ale nie stcza im magicznych mocy, by stać się bohaterami, jak w folmie.

Cieszę sie, zę tu sie tak nie skończyło.

Za to druga część wpisu, czyli Twoja analiza tego bardzo mi sie spodobała.

Najmocniej mnie trzepnął fragment: "Należy odrzucić autorytety, które prowadzą nas za rączkę i kosztować świata samodzielnie, by odrzucić szkodliwe teorie."

Chyba muszę zabić mojego wewnętrznego Mystery'ego/Hanka Moodiego i Bonda i po prostu robić rzeczy po swojemu. Popełniać swoje błędy, by wysublimowac najgłębiej poukrywane cząstki swojego charakteru. Pytanie tylko.. Jak poznać co jest na prawdę moje?
Jak w procesie codziennego życia to po prostu zauwazyc i stwierdzić "tak, to jest moje, to jestem ja, chce tak codzień"?

To są treści które z tego wpisu wyciągnąłem.

Podoba mi się, bo zawsze zmuszasz do refleksji.

Portret użytkownika cain

Dobre! ten tekst ma

Dobre! Wink ten tekst ma przesłanie. Grunt aby to wcielać w życie a nie tylko przeczytać i mieć podnietę.
P.s: na początku myślałem że to blog o stylu

Portret użytkownika Romeo_Romeo

Podoba mi się to napisałeś .

Podoba mi się to napisałeś . Rzuciłeś światło na rzecz najważniejszą w uwodzeniu czyli to żeby stworzyć własny styl podrywu a nie udawać kogoś kim nie jesteśmy i mówić coś co do nas nie pasuje Smile

Portret użytkownika berrad

Czytam już któryś Twój blog z

Czytam już któryś Twój blog z kolei Kratos i jestem jak zawsze pod wrażeniem. Masz niezwykle fajny sposób pisania, opisałeś to tak, że czułem się jak niewidzialny 'duch' który towarzyszył Jankowi w szkole czy też domu. Co do treści zawartej w blogu to masz racje i nie tylko odnosi się to do podrywania a także do naszego codziennego życia, gdzie społeczeństwo próbuje nam narzucić jakieś trendy i sposób bycia.

Portret użytkownika saverius

Po prostu nudne.

Po prostu nudne.

Save, a gdybym tak napisał

Save, a gdybym tak napisał blog jak to mi panna dzidę chapała ostatnio na działce, to miałbym szansę na powrót do elitarnego grona zaawansowanych? Starałem się zrobić tak, jak radzi instrukcja - wyciągam flaka, stawiam na baczność i wkładam do ust świeżo upieczonej praktykantki w zakresie robienia loda. Myślę, że to intrygująca kwestia i warta głębszej refleksji tudzież naukowej analizy...

Carlo, a "zasady" i te bzdety

Carlo, a "zasady" i te bzdety o nie zdradzaniu, to na tej działce jebać się poszły czy co???

Gen, przecież to był skrót

Gen, przecież to był skrót myślowy w stylu p. Macierewicza.

Tak też myślałem, ale jakoś

Tak też myślałem, ale jakoś posty nabijać muszę...

ja tak samo

Wink ja tak samo

Portret użytkownika Corvette

wiem że to nie jest meritum

wiem że to nie jest meritum ale: Gdyby bohater był mądrzejszy zamiast żyć jak dziad poszedł by do normalnej roboty na pełen etat. Potem poszedł by na studia zaoczne a skoro jest taki dobry w nauce to dostał by dodatkową kasę za stypendium. To nie koniec Akademik za grosze i obiady w barach studenckich- pełen obiad 8 zł. Miał by kasę znajomych i jeszcze zarywał by nocki na imprezach. A tak pizda jasiu.
Znam takich biednych studentów ale to ich wina że sobie nie radzą. W skrócie: "Darwin"

Portret użytkownika saverius

Nie wiem Carlo. Ten blog jest

Nie wiem Carlo. Ten blog jest po prostu nudny. To jest jeden stricte punkt widzenia, który nie bierze pod uwagę niczego innego. Tak jakby była tylko jedna jedyna i niepodważalna słuszność. Generalizacje i mierzenie konkretną miarą - nigdy tego nie lubiłem. A mądrze wpleciona generalizacja, która na pierwszy rzut oka jest trafna, to mięso dla psów...

Portret użytkownika Kratos

Save, jakiś rozdrażniony

Save, jakiś rozdrażniony jesteś. To co mówisz, możesz powiedzieć również o lewej stronie.

A współpracować w przyjacielskiej atmosferze mieliśmy, a nie kłótnie prowokować. Dobre.

Portret użytkownika eSPe

Świetnie się czyta! A bohater

Świetnie się czyta!Smile

A bohater żryć ni ma, a przecież tych szlugów nie ma w nieskończoność. Powiedz mu by rzucił bo paczka dychę, a sąsiadowi jest winien Tongue Tongue

Portret użytkownika Marlboro

niezły blog

niezły blog Laughing out loud

Portret użytkownika saverius

Oj Kratosie, Kratosie,

Oj Kratosie, Kratosie, wszakże ja tylko pienię do treści blogu i mówię jasno co mi się nie podoba (generalizacje i mierzenie konkretną-stałą miarą) i gdzie tu kłótnię widzisz?

Portret użytkownika Kratos

Również zawsze mówiłem jasno,

Również zawsze mówiłem jasno, co mi się nie podoba. A skończyło się jak skończyło. Brak obiektywizmu tak mi się zdaje i tendencyjność.

Ale to już inna historia.

Portret użytkownika saverius

Spoko, jednak ja, gdy wyrażam

Spoko, jednak ja, gdy wyrażam swoją opinię, nie wartościuje. Nie rzucam rażących uwag, które mogą być krzywdzące ze względu na swoją możliwą fałszywość. Tego typu ocenianie nie jest dobre. A to, że widzisz gdzieś jakieś wywoływanie kłótni, świadczą o twoim przewrażliwieniu. Tego typu gadki, które uskuteczniasz świadczą o Tobie, nie o mnie.

Portret użytkownika Kratos

I w koło macieja to samo...

I w koło macieja to samo...

Kratos Ciekawy wpis. Myslales

Kratos Ciekawy wpis. Myslales o napisaniu ksiazki? ; ) czyta sie go elegancko Tongue

Portret użytkownika saverius

I vice versa, i vice versa...

I vice versa, i vice versa...

nudne sa juz te wasze

nudne sa juz te wasze dyskusje, ziaf.

Zbyt wiele Raymonda, Alistera

Zbyt wiele Raymonda, Alistera i Romka...

http://www.djahostel.com.ua

http://e-kirpich.kiev.ua

таблетки для потенции мужчин в аптеках