mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zła kobieta??? To po co wracać??? Gdzie się podziali mężczyźni???

Od czasu jak wszedłem na ten portalik minęły około trzy tygodnie. Super sprawa, i nie chodzi tylko o samo uwodzenie kobiet, tylko o to, że sam proces uczenia się tego oraz pracy nad sobą powoduje, że stajemy się lepsi i lepiej poznajemy samych siebie. Cały ten proces powoduje, że poznajemy kobiety i mimo, że ich tak do końca nie zrozumiemy, to przynajmniej wiemy dlaczego postępują jak postępują oraz jak z nimi postępować. I jeżeli mam być szczery, to podziękujcie Gracjanowi, że chciało mu się, niezależnie od pobudek, stworzyć taki serwis. Ja nie miałem na to najmniejszej ochoty, napiszę więcej, nie wpadłem nawet na taki pomysł, żeby moje doświadczenia przelać do internetu. Mimo to, zarejestrowałem się i postanowiłem chociaż troszeczkę opisać moje doświadczenia i pomóc „młodzieży” w tym zawiłym, aczkolwiek fascynującym temacie. Ale dzisiaj czytając niektóre posty czy odpowiedzi, mam coraz mniej ochoty na to, żeby dalej pisać. I nie zdziwię się wcale, jeżeli Gracjan myśli podobnie, a może uważa nawet, że jego strona poszła w innym kierunku niż planował. Dlaczego? Odpowiedź poniżej, trochę będzie „rozbiegana” z uwagi na wielowątkowość tego artykułu.

Czytam dzisiaj, np. sposób na złe kobiety, kobiety zdradzają, kobiety są niehonorowe, kobiety zostawiają itp. I szczerze powiem, że jak bym był kobietą, i miał do czynienia z takimi facetami, to też bym tak postępował. Niestety wnioskuję z tego co czytam na forum, że niewielu z czytających wzięło sobie do serca artykuły Gracjana i postanowiło robić to co trzeba. Niestety, bo reszta to śmierdzące lenie, którzy za parawanem sztuczności i cwaniactwa, próbują ukryć własne kompleksy i słabości. A wiecie co ja na to? Uważam, że jeżeli coś u kogoś nas drażni lub bulwersuje, to z reguły należy tego poszukać najpierw u siebie! Jest takie powiedzenie: Chcesz zmienić świat, najpierw zmień siebie! Odwrotnie się nie da! I od razu przepraszam, ale ten artykuł będzie czasami obraźliwy, bo taki ma być, żeby co po niektórzy w końcu pokazali, że mają jaja między nogami a nie wydmuszki! Bo jak chcecie wejść w dorosłe, niełatwe w tych czasach życie, jak kurwa mać za każdym razem czytam pytania: pomóżcie bo mnie rzuciła, co zrobić bo ją zdenerwowałem i wyszła, zadzwonić czy nie? ... Gdzie tu jest męska pewność siebie i postawa mężczyzny, który rozwiązuje problem we własnym zakresie a nie leci do mamusi. Wiem gdzie leży wina. Za dużo chyba rodzice po pupci klepali i chuchali żeby synusiowi było dobrze. Za mało Wam w kość dali i obowiązków oraz odpowiedzialności Was nie nauczyli. Jak chcecie zdobyć kobietę, jeżeli ona na Was patrzy i widzi cipę, która z każdej sytuacji robi problem wielkości Kilimandżaro!? Jak ona ma Wam zaufać, oddać się w Wasze ręce, ba więcej, oddać swój największy skarb, jak widzi tylko małe dziecko udające dorosłego mężczyznę? Bolą Was te słowa? To dobrze, bo mają boleć! Jeżeli bolą, to znaczy, że są dla Was przeznaczone i są prawdziwe! Nawet moja żona (kobieta przecież) przeciera oczy ze zdziwienia, jak czyta niektóre posty. Mówi, że nie wie czy się śmiać czy płakać. Pyta mnie, czy prawdziwi mężczyźni już się nie rodzą? I nie mówimy tutaj o wykształceniu czy o wiedzy, mówimy o emocjach, o dojrzałości emocjonalnej. O tym czy jako samce jesteśmy w stanie bronić własnych racji, stać jak kamień na straży swoich wartości (w przyszłości też swojej rodziny), czy chować głowę za parawanem pozorów jak struś w piasek. Jak myślicie, jak długo będziecie w stanie udawać przed całą resztą, że jesteście twardzi, jak długo ujdzie Wam płazem udawanie szczerości i uczciwości? Nie wspomnę o honorze. Bo o nim to większość pisze, ale chyba niewielu wie co to jest. Jak patrzycie w lustro to kogo widzicie? Twardziela czy pozoranta, który udając twardziela, ukrywa lęki przed życiem. I nie mylcie bycie twardym z byciem najmocniejszym w gębie czy w mięśniach. Znam wielu mięśniaków, ochroniarzy, którzy tylko na zewnątrz mają skorupkę a w środku żółtko, które wylewa się za każdym razem jak ktoś tą skorupkę zarysuje. Bo uwierzcie, jeżeli ktoś jest pewny siebie, jeżeli ktoś jest silny charakterem to go z równowagi nie wyprowadzicie ani się nie obrazi jak mu błota na gębę nawrzucacie. Tak robią słabeusze, którzy bronią własnego obrazu. Bronią go, żeby inni widzieli ten obraz w stanie nienaruszonym. Człowiek twardy nie musi bronić kłamstwa. Jeżeli powiesz mu, że jest cieniasem, że jest fiutem do bicia a ty mu zaraz przyłożysz, to Ci się w twarz uśmiechnie i pójdzie w swoją stronę, bo nie warto z Tobą rozmawiać. Bo on widzi koguta, który nastroszył się i chce pokazać, że jest szeroki. Musi sobie udowodnić, że jest mocniejszy, żeby wyobrażenie o siebie samym podtrzymać. Dlaczego na dyskotekach czy w klubach, żaden chłopak nie rzuca się na większego od siebie? Bo przegra i wszyscy to zobaczą. Lepiej uderzyć do mniejszego, jest większa szansa na wygraną. Kiedyś byłem świadkiem, jak jedna para troszeczkę z alkoholem przesadziła. Kobieta była tak pijana, że wylała kufel piwa na stolik, gdzie siedziało kilku większych chłopów. Jeden z nich w odruchu przy wstawaniu, machnął ręką i ją uderzył w głowę. Nie za mocno, ale wystarczyło, żeby się przewróciła. I tu nastąpiła sytuacja, której nikt się nie spodziewał. Chłopak tej dziewczyny nagle się zmył w kąt, udając, że go nie ma (kogucik). Taki był twardy, głośny, ile on to nie wypije, ilu on to nie pobił, ile on lasek nie ruchał. Nagle kurwa wytrzeźwiał i uciekł. A wiecie co zrobił ten, na którego piwo wylała ta dziewczyna? Podszedł do niej, podniósł ją z podłogi, PRZEPROSIŁ! Za odruch bo nie chciał, za przypadek. Zamówił taksówkę i odwiózł ją do domu. I uwierzycie czy nie, za dwa tygodnie w tej samej knajpie widziałem tą kobietę właśnie z gościem, który ją uderzył. Wiecie dlaczego? Bo zachował się jak przystało na mężczyznę. Owszem, uderzył ją, ale przez przypadek, przeprosił i jak dżentelmen odwiózł do domu. Co było później nie wiem. Chodzi o fakt. A ja tu czytam, że kobiety odchodzą, że zdradzają i że nie warto się tym przejmować. Oczywiście po części tak, ale który z Was po odejściu dziewczyny zastanawiał się dlaczego odeszła? Jeżeli wszystko by było tak jak powinno być to wątpię, żeby odeszła. Odeszła do innego bo jesteś zbyt męski? W dupie. Odeszła bo nie widziała w Tobie tego co każda kobieta chce widzieć w partnerze – mężczyznę. Widziała za to frajera lub koguta, który na każdym kroku udowadnia, że jest lepszy od innych. Jeżeli jesteś lepszy to nie musisz tego udowadniać. To nie olimpiada. Ona zobaczy to w Tobie, jeżeli to jest. Bo jeżeli jesteś jak szklana waza, która boi się stłuczenia to prędzej czy później przygotuj się na „zerwanie”. Kobiety w młodym wieku szukają chłopaków, którzy pozują na twardzieli. Mylą pozę z prawdziwą męską postawą. To jest jeden z powodów, dla którego w młodym wieku zmienia się partnerów czy chłopaków. Po prostu szuka się tego, który da to czego kobieta potrzebuje. Zresztą z nami jest tak samo. Niewiele jest małżeństw z pierwszego związku, a jeszcze mniej trwałych małżeństw. Żeby dobrze wybrać trzeba trochę przebrać, a i tak nie ma gwarancji, że wyjdzie.

Dobrze, wątek mi trochę uciekł więc przerzucę się na inny temat.
Zła kobieta. Co to znaczy. Wytłumaczcie bo nie wiem. Owszem, zgadzam się, że zdrada jest zła, że kobiety są niehonorowe, że nie trzymają umów itp. Ale kobiety takie już są to po pierwsze, po drugie my, mężczyźni sprawiamy, że są takie częściej niż powinny. Albo im pobłażamy czyli pozwalamy na więcej myśląc, że bardziej nas będą kochać, albo odwalamy chamówę, która doprowadza je często właśnie do skrajnego zachowania. Uważam osobiście, że to od mężczyzny zależy jak kobieta będzie się zachowywać, jak będzie podchodzić do umów, czy będzie go zdradzać czy nie. Nie uwierzą pewnie niektórzy, ale kobieta mimo, że zawsze będzie kobietą i zawsze będą pewne spory między nią a jej partnerem, to napiszę szczerze, że to do jakiego stopnia się ona posunie zależy od naszego postępowania. Zgadzam się, że kobiety same w sobie nie są honorowe, wystarczy popatrzeć jak się zachowują między sobą. Okropieństwo. Jak ktoś napisał na forum, mężczyźni w klubie ze striptizem lepiej się zachowują. Ale jeżeli partner jest człowiekiem zasad, i tych zasad co najważniejsze sam się trzyma, to uwierzcie kobieta z czasem też zacznie te zasady respektować. Co najwyżej będzie nas prosić tysiąc razy na minutę żebyśmy zdanie zmienili, myśląc i mając nadzieję, że zmienimy, ale broń boże każdemu kto to zrobi. Każda kobieta (no może prawie każda) w takiej sytuacji to wykorzysta i będzie wykorzystywała cały czas. Gorzej, stracimy w jej oczach to co zyskaliśmy wcześniej, bo nie trzymamy zasad. I zacznie naginać te zasady więcej i więcej aż w końcu któregoś dnia dowiemy się, że dzielimy się nią z innym. Twarda prawda ale takie jest życie. Takie są kobiety, bo muszą takie być. Muszą być naszym przeciwieństwem, czy nam się to podoba czy nie. Najciekawsze jest to, że właśnie to przeciwieństwo przecież nas pociąga. Kobieta i mężczyzna to są dwa bieguny jednego magnesu. Więc proszę nie piszcie, że kobiety są złe i tak dalej, my lepsi nie jesteśmy. Też zdradzamy, też w wała lecimy, też zasad nie potrafimy trzymać a także zmieniamy partnerki i co się okazuje częściej niż kobiety. Poszukajcie statystyk, zobaczycie jaka jest prawda. Więc uważam, że takie podejście jest krzywdzące dla nich, bo mimo tego, że dają nam tyle samo natchnienia co nerwów, warto troszeczkę się napracować żeby zdobyć klucz do ich serca czy mózgu. Jak kto woli. I nie mylcie pójścia do łóżka z dziewczyną jako o wielkim zdobyciu. Mówię o zostawieniu po sobie pozytywnego śladu, który ona zawsze będzie pamiętać. Można z szacunkiem uwieść kobietę, nawet jeżeli nie planujemy z nią związku, zrobić to w takim stylu, że ona nie pomyśli, że została oszukana, tylko będzie wiedzieć, że przeżyła cudowne chwile, których nigdy nie zapomni. Wierzcie mi na słowo, wiem co piszę. Drugą sprawą jest to, że takie doświadczenia przydadzą się Wam w późniejszym życiu, bo i tak większość pragnie związku i rodziny. Tylko zanim to nastąpi, należy troszeczkę przejść w życiu i troszeczkę nad sobą popracować, żeby jako dorosły mężczyzna móc to wykorzystać, a nie za każdym razem włączać forum i prosić o pomoc.

Wracając do tematu, kobiety odchodzącej lub zdradzającej. Właśnie w przerwie pisania przeczytałem jedną z odpowiedzi, że jak odbierasz to tak skończysz, czyli jak odbijasz to też Ci odbiją. Jeszcze kolega napisał zwykła biacz, bo odeszła po czterech latach. Ale dlaczego odeszła? Może spotkała kogoś, kto bardziej do niej pasuje, może ktoś bardziej jej imponuje. Może jest bardziej zasadniczy. Kto wie. Może nigdy się tego nie dowiemy. Może tak musi być, żeby w końcu wybrać tą jedną, może tak musi być, żeby nauczyć się jak z kobietami postępować. Może tak musi być, że na własnych błędach musimy się uczyć. Może wszystkiego po trochu. Kto to wie? Ja za to wiem jedno. Można zminimalizować ryzyko odejścia. Nie zlikwidować, bo tego uważam nie da się zrobić, ale można tak kobiecie „zaleźć za skórę” (w dobrym znaczeniu), że do minimum ograniczyć ryzyko odejścia. A nawet jak odejdzie, to na 99,9 % wróci. Dlaczego? Bo jeżeli jesteś wzorem dla niej, przewodnikiem przez życie, to sto razy pomyśli zanim zrobi jakieś głupstwo. A nawet jak jej się zdarzy, to będzie wiedziała dlaczego jest właśnie z Tobą i wróci. Czy będziesz chciał powrotu to już zależy od Ciebie, drogi czytelniku.

Więc reasumując: chłopaki do roboty! Nie użalajcie się nad losem, tylko bierzcie się do pracy, do ostrej pracy. Nie pytajcie o każdy duperel, o którym dodatkowo już wszystko napisano, tylko uczcie się na błędach i dalej do roboty. Szanujcie kobiety a także „konkurencję”. Jeżeli odbijacie dziewczyny, to róbcie to z poważnych powodów a nie dla własnego ego. Pracujcie nad sobą, cała reszta pójdzie z górki. I nie pytajcie o powroty bo to jest serwis o podrywaniu. Jeżeli chcecie porady, to napiszcie list do przyjaciółki, może Was wysłucha.

Jeszcze jedno: nie piszcie odpowiedzi w stylu, ja taki nie jestem, ja jestem inny, ja się nie zgadzam z tymi słowami, itp. Powyższe jest moim prywatnym zdaniem, które przy okazji podziela moja żona. A wiem, że gdyby było inaczej, to całe popołudnie udowadniałaby mi, że się mylę. Więc zanim ktokolwiek będzie chciał ten artykuł skrytykować, to najpierw niech pomyśli, czy moje słowa nie dotarły za głęboko. Jeżeli tak, to wiadomo, że trzeba coś zmienić we własnym zachowaniu. Co nie znaczy, że krytyki nie przyjmę, bardzo proszę, lubię polemizować na ten temat. Zresztą to co napisałem, podparte jest moim własnym doświadczeniem i uważam, że za kilka-kilkanaście lat sami pewne rzeczy zrozumiecie.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Mad

No ja krytykował nie

No ja krytykował nie będe:)
Artykuł zajebisty no i fajnie podsumowujący wypowiedzi na forum nie mogę się doczekać następnego.

No kolega Andrew wyrasta na

No kolega Andrew wyrasta na naszego czolowego blogera Smile) Doceniam Twoje wypowiedzi, ze wzgledu na konkrety i szybka reakcje na problemy, ktore pojawiaja sie na tej stronie. Widze ze podzielasz moje uwagi na pewne sprawy i bardzo mnie to cieszy zwlaszcza, ze golym okiem widac Twoje doswiadczenie:)
Co do "zlych kobiet"...jezeli juz na taka traficie na taka "ksiezniczke" to kto wg was ja wykreowal?Nie wiecie?MY FACECI!!!Dlaczego?Jakby wam 50 kobiet jednego dnia rzucalo puste teksty w stylu"ale jestes piekny(a)" to po pewnym czasie bys uwierzyl, ze tak jest!!Twoje ego by wzroslo.Wiec nie dziwcie sie, ze kobiety sa takie jakie sa ,tylko podzekujcie tym"przecietnym podrywaczom"

Zgadzam się ze wszystkim co

Zgadzam się ze wszystkim co autor napisał. Ta strona otworzyła mi oczy na wiele spraw. Nie winię mojej Ex że mnie zostawiła, sam na jej miejscu bym to zrobił bo zachowywałem się jak totalna cipa i frajer. Winę za to co się stało widzę tylko w sobie i jest mi z tym lepiej bo już wiem co muszę w sobie zmienić. Świetny artykuł !

Brawo-10/10.Są jeszcze ludzie

Brawo-10/10.Są jeszcze ludzie myślący!!!Pozdrawiam serdecznie

Dobrze zsumowałeś swoje

Dobrze zsumowałeś swoje myśli. Też takie zdanie podzielam jak Ty. Gdybym sam nie wziął się do roboty to dalej bym się z powodu jednej dziewczyny dołował. A tak to jestem szczęśliwy i korzystam z uroków życia (Carpe Diem)

,,Mężczyzna powinien myśleć logicznie a nie emocjonalnie".

Portret użytkownika luc221

Mocny artykuł,emocje zostawmy

Mocny artykuł,emocje zostawmy kobieta...,ta strona nie powstała dla maminsynków tylko dla facetów którzy chcą się nauczyć uwodzenia

Żaden artykuł nie skłonił

Żaden artykuł nie skłonił mnie tak bardzo jak ten, do przemyśleń na temat własnej osoby i własnego zachowania. Świetna robota, dzięki Andrew. Byłbym rad, gdybyś pisał dla "nas" jak najwięcej. Chociaż wiem, że ręce opadają, jak np. pod artykułem Gracjana "Poczucie wartości. Przekonania - twoja wewnętrzna postawa" czyta się komentarz "Jakim tekstem najlepiej zaczynać rozmowę? Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację - ona idzie ulicą. Jak do niej podejść i co powiedzieć?" Tongue Ala nie liczy się to ze na 100 osób 96 z tego nic nie wyciągnie, tylko ze znajdą się 4 które wezmą przekazaną wiedzę do siebie i zmienią swoje życie na lepsze.

Andrew nie chce żeby

Andrew nie chce żeby zabrzmiało to jakbym Ci słodził czy coś, ale dzięki takim artykułom chce mi się stawać lepszym (to dość szerokie pojęcie, ale wiadomo o co chodzi).
No chłopie musisz nam przekazać jak najwięcej swojej wiedzy, bo rzadko można przeczytać coś takiego.

Andrew! Fantastycznie czyta

Andrew! Fantastycznie czyta się Twoje arty! Ja jako kobieta, powiem, że w pełni zgadzam się z każdym słowem w tym artykule.
Gdyby każdy mężczyzna to zrozumiał, to byłyby same szczęśliwe pary na świecie.
Mam nadzieje, że to tylko drobna rozgrzewka w Twoim blogowaniu. Czekam niecierpliwie na dalsze artykuły Twojego autorstwa.

Pozdrawiam
Niezweryfikowany Aniołek

Trafiłeś w samo sedno.

Trafiłeś w samo sedno.

Portret użytkownika MoYra

Mocne xD

Mocne xD

Portret użytkownika Fantomas

Albo ktos jest facetem i

Albo ktos jest facetem i zachowuje sie jak facet, albo jest facetem i zachwouje sie jak maly chlopczyk, ktory nie potrafi poradzic sobie za problemem. Pamietajcie, żę to my mamy byc glowa rodziny jaka zalozymy i to na nasze barki spadnie rozwiazywanie wiekszosci problemow wiec myslmy logicznie i zachowujmy sie jak na prawdziwych mezczyzn przystalo.

Dobry artykul:)

Świetny artykuł, gdy go

Świetny artykuł, gdy go czytałem, myślałem sobie co za debile te posty piszą...a po chwili zdałem sobie sprawę, że sam tak robiłem, naprawdę skłania do przemyśleń Smile 10/10


Pozdrawiam ^^

Chyba już nie blogujesz, a

Chyba już nie blogujesz, a szkoda bo takie wpisy są potrzebne.
Kurde świetny wpis. Potwierdzam wszystko co napisałeś. Cholera strasznie dużo czasu mi zajęło dojście do takiej wiedzy, uczyłem się na własnych błędach. Zazdroszczę młodym, że mają taką możliwość poznania wiedzy.

Portret użytkownika knokkelmann1

Andrew - student podrywu,

Andrew - student podrywu, chyba ktoś kto nadaje rangi forumowiczom wstał lewą nogą. Wstyd.

Czytam ten wpis i siłą rzeczy przyrównuję go do własnych doświadczeń czy przeżyć znajomych. No i nie trzyma mi się kupy to wszystko, a raczej niektóre fragmenty. Poddając analizie post ów nasuwa się jeden wniosek - niech zwycięży lepszy! No właśnie, to małe słówko lepszy nie daje mi spokoju. Bo co, dziewczyna odchodzi i zaczyna się przewracanie naszego delikwenta z boku na bok, może trzeba było tak, a może inaczej, a może w ogóle nie trzeba było. Na przykład - robota była niezła, w łóżku ogień, a i dogadywaliśmy się całkiem całkiem. To o co kurwa chodzi? Co tu w sobie zmienić, czym trzeba było zaimponować? Najgorsze jest to, kiedy dochodzi się do wniosku, że kurwa wnioski są takie, że chuj wie o co chodzi. Nijak, na żadną logikę, nie można wytłumaczyć, dlaczego była i dlaczego już nie jest. Nieco łopatologiczne, ale logiczne podejście Andrew`a ma jedno rozwiązanie - coś nie przypasowało na tyle, że poszła w pizdu a my w komis. Wracamy do punktu wyjścia i od razu nasuwa się pytanie. Coś zostało zjebane ale nie wiemy co konkretnie, to jak to naprawić, żeby w przeszłości jakaś zła kobieta nas nie kopnęła w dupę. Może, tak jak niektórzy pójść "po grubasie" i zrobić bejbika? Ale i to może nie pomóc, bo w obecnych czasach żadna gwarancja a raczej komplikacja na dłuższą metę. Stąd wydaje mi się, że nawet nie ma co się nad tym tematem rozwodzić i powrócić do zasady miejcie wyjebane a będzie wam dane, bez całej tej po co i dlaczego otoczki.

"Uważam osobiście, że to od

"Uważam osobiście, że to od mężczyzny zależy jak kobieta będzie się zachowywać, jak będzie podchodzić do umów, czy będzie go zdradzać czy nie."

No to zbyt odważny pogląd. Nie masz racji niestety. Nie jestem skłonny rozgrzeszać kobiety i brać na siebie odpowiedzialność za wiarołomstwo i to niezależnie od błędów własnych.

Swego czasu pytałeś mnie

Swego czasu pytałeś mnie Bruno co miałem na myśli pisząc o nie lekceważeniu kobiet. Tu masz odpowiedź:

"Uważam osobiście, że to od mężczyzny zależy jak kobieta będzie się zachowywać, jak będzie podchodzić do umów, czy będzie go zdradzać czy nie."

To klasyczny przykład przedmiotowego traktowania kobiety. w powyższym zdaniu nie ma szacunku dla dziewczyny. Jest traktowana jak kukiełka bez mózgu i poglądów. Oczywiście taka sytuacja może mieć miejsce, ale nie musi. Kobiety to nie maszyny tylko ludzie. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Kiedyś łatwiej było zdominować kobietę.

P.S.
Po raz kolejny proszę o nie popadanie ze skrajności w skrajność, bo pewnie część użytkowników źle zrozumie mój post.

Portret użytkownika Kratos

To też jest powodem nie

To też jest powodem nie radzenia sobie w związkach.

Mało osób tutejszego grona jest, bądź była w długotrwałym związku z dziewczyną.

No... Podryw sam w sobie jest kaszką z mleczkiem jeśli porównać to do tworzenia wspólnej ścieżki życiowej z kobietą (zabrzmiało patetycznie i wzniośle i tak miało być hehe).

I właśnie przez lekceważenie i przedmiotowe traktowanie kobiet, obieranie postaci boga w oczach laski i osiadanie na laurach coś może się spierdolić.

W życiu wszystko należy wypośrodkować w granicach możliwości. Ale po co ja o tym piszę...

Nie, Kratos, to nie

Nie, Kratos, to nie zabrzmiało patetycznie. Tak właśnie jest, a kto nie przeszedł tej "ścieżki zdrowia", nie zrozumie.

Carlo, jak przeczytałem Twój komentarz, to dopiero spojrzałem z innej strony na ten artykuł. Masz rację, to zdanie jest kontrowersyjne... cobyśmy tylko po łbach nie dostali, że wyrywamy z kontekstu. Mi tylko chodzi o coś takiego - nawiązując do Twojego niedawnego artykułu... [szukam słów]...

Co było pierwsze: jajko czy kura? Frajer, który nie potrafił radzić sobie z kobietami? Czy też sucz, na przykładzie której frajer najpierw dostał po łapach, a potem się odfrajerzał? Ja bardzo niechętnie jestem skłonny przyznać, że zjawisko zsuczenia jest skutkiem zjawiska frajera. Bo przecież nawet wśród nas nie brakuje facetów, którzy traktują kobietę podmiotowo, doceniają jej inteligencję, mają szacunek i grają uczciwie, a mimo wszystko suka okazuje się suką. I pojawia się wtedy pogląd, że im bardziej traktujesz je jak szmatę, tym lepiej na tym wychodzisz. Albo inaczej - mniej na tym tracisz.

Wiesz co, Carlo, to, o czym pisałeś, było moim marzeniem. Gdy wchodzimy na wspólną płaszczyznę porozumienia i już z niej nie zchodzimy. Że dotrzymujemy umów między sobą. Że gest, że rozmowa, że czułość, co nie znaczy uległość, jest swego rodzaju PAKTEM. Odskocznią, która posuwa relację (związek) do przodu. Niestety nie potrafię zrozumieć i wybaczyć, po prostu nie potrafię, a wręcz w ślad za Herbertem i Nietzsche'm - NIE CHCĘ wybaczyć tego, że "nagrodą" za uczciwość był chłód, wycofanie, kombinatorstwo, brak wcześniej deklarowanej wzajemności itd. Nie potrafię i nie chcę wybaczyć tego, że to, co powiedzieliśmy sobie w chwilach największej rzekomo szczerości, jest... oszustwem. Stąd podtrzymuję w pełni swoje twierdzenie z działu advance, że istnieją wyjątki od zasady "kochaj kobiety i nigdy nie krzywdź."

Rozumiem Cię Bruno ale to są

Rozumiem Cię Bruno ale to są kwestie ciężkie do jednoznacznego określenia. Wszystko zależy od relacji między Tobą a kobietą, kontekstu społecznego w którym się znalazłeś i wielu innych czynników, takich jak np. charakter, sytuacja materialna albo zainteresowania czy pasje. Co tu dużo pisać, przeżyć trzeba swoje i tyle.

Ciekawe, ile z "żalusiów" na

Ciekawe, ile z "żalusiów" na forum czyta takie blogi.

Pewnie "lepiej nieeee", bo jeszcze trafią go do żywego Laughing out loud

widać, u Ciebie na profilu,

widać, u Ciebie na profilu, że też takie rzeczy czytasz Laughing out loud

Portret użytkownika Guest

po tylu latach żeś

po tylu latach żeś odświeżył...Smile i słusznie!

problem wiecznie żywy i

problem wiecznie żywy i zawsze na czasie!

a dlaczego się wraca do

a dlaczego się wraca do "złych kobiet"???, bo to kusi/wciąga/uzależnia, niczym hera, alko lub fajki - każdy wie że szkodzą, ale jakoś lepiej smakują niż witaminki/mleko lub lizaki... czytaj - dobre, miłe i spolegliwe... czyli tzw: wartościowe...

Portret użytkownika Ulrich II

dla mnie jedyne wytłumaczenie

dla mnie jedyne wytłumaczenie to zajebisty seks, bo inaczej to skrajny debilizm

Ulrich - jedną z maksym tej

Ulrich - jedną z maksym tej strony jest - że niby panienki wolą "złych chłopaków", bo niby wyzwanie, emocje, atrakcje i te bzdety - to dlaczego zakładać, że my to temu mechanizmowi nie podlegamy???, bo niby co, z innego Boga/małpy pochodzimy??? akurat dokładnie tak samo reagujemy, a Pobożne życzenia, to w dupę można wsadzić - bo każdy swoją Nemezis spotka/spotkał...

Portret użytkownika Ulrich II

no cos tam było badboy czy

no cos tam było badboy czy coś, raczej słyszałem, dreszczyk emocji itp.
tylko
u kobiet to inaczej działa bo potrzebują emocji
ja na ten przykład stosuje metody korzyści
co ja mogę dać kobiecie i co mogę dostać w zamian
więc jesli dostaję kopa w jaja i psychologicznego liścia, ponadto seks jest kiepski, to pozostanie w takim związku to chyba dla sado-maso, albo innej dewiacji ... i możemy tu sobie to tłumaczyć na różne sposoby ale to po prostu są fakty, więc jesli ktoś to lubi to ok, tylko po co potem żale ?
każdy ma co ugra Wink

"u kobiet to inaczej działa

"u kobiet to inaczej działa bo potrzebują emocji"

pierdolenie, bo wychodzi na to, że faceci kochają spokój, marazm i stagnację...czyli - przewidywalne śniadanie, chujowy obiad, głaskanie na kolację i kiepski seks co sobotę - obowiązkowo po mszy... złe dupy są tak samo atrakcyjne i wciągające jak "bad boje" - kuszą i są wyzwaniem... i tyle...

Portret użytkownika Ulrich II

nie no na pewno nie kochają

nie no na pewno nie kochają nudy to logiczne, lecz u facetów jest troszkę inaczej, tutaj rozpatrujemy "złe dupy" w związku, nie podrywie, czyli jesteśmy, zamoczyliśmy i właśnie co dalej ?
ok, kobieta jest chujowa i co mnie przy niej trzyma ?
inaczej
kobieta jest z facetem, on zdradza, oszukuje i tak:
słaba kobieta trwa w tym marazmie, boi sie co dalej, że nikogo nie znajdzie itp.
silna mówi -koniec- dam radę sama
to samo z facetami jest

zła kobieta jest atrakcyjna do momentu jej zdobycia, a potem, zależny kto jaką ma wolę, lub\i czy myśli mózgiem czy chujem, proste