mobilklasik
Witryna poświęcona jest wróżby online
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zagadkowy wieloznaczny tekst od laski

261 posts / 0 new
Ostatni
Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

Do ukasz26. W dużej mierze masz rację. W sumie jakieś pozostałości frajerstwa pozostały we mnie do tej pory, choć ostatnio przeprowadziłem akcję na najwyższym poziomie zagadując pannę w autobusie, a laska niemal oszalała. W końcu wiedzę przekuwam w praktykę i daje to niesamowite efekty. Ale ten dość świeży wątek zasługuje na oddzielny wpis, więc o tym później i gdzie indziej.Smile Teraz tak myślę, że frajer i piesek to dwie różne rzeczy, bo o ile w pierwszym przypadku ok. pół roku temu byłem kompletnym frajerem, to pieskiem właściwie nigdy. Nigdy nie latałem za dupami, nie obsypywałem kwiatami, prezentami, komplementami.
Przytoczę Twój cytat: "1. Ona sprowadzała sobie kolesia/kolesi (niby jej chłopaków). Po czym chwilę po ich wyjściu (lub na drugi dzień) w jej łóżku byłeś Ty." - Nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Nie bycie jedynym kompletnie mi nie przeszkadza. Czy laska się szanuje czy puszcza w 3 dupy to dla mnie nie ma znaczenia.
I kolejny cytat: "Hmm... swoją drogą coś mi się tutaj nie klei. Masz 25. Co chwilę pisałeś, że często ustawiasz się z kumplem (który jest zajebistym kozakiem) na "polowanie", pannom się podobasz, a mimo to nadal jesteś prawiczkiem?" - Gdzie napisałem, że często się umawiam z tym kumplem? Byłem z nim dwa razy w klubie i wystarczy. Mocny w gębie, słaby w działaniu się okazał. Ja go podejścia uczył nie będę. Jakby pokorę okazał to może, ale on zaczął mnie w chuja robić, a ja takich kozaków, którzy nie szanują czasu innych mam w dupie.

Do Intrygant. Bardzo dobrze wiem, że miała chęć, ale stopniowo się uczę rozpoznawać te znaki w praktyce. Jak już chyba wspominałem mam bardzo duże doświadczenie z dziewczynami sprzed paru lat, ale frajerskie. Nie potrafiłem wyciągać wniosków, nie było nikogo kto by mi pomógł wytknąć błędy. Zagadywałem panny wręcz seryjnie w autobusach, klubach, dyskotekach. Za to kompletnie nie zgodzę się z Tobą w sprawie sześcianu itp. gierek. Na licealistkach z pierwszej klasy nie próbowałem tego i przypuszczam, że słabiej by to działało. Zaprawieni praktykanci z tej strony twierdzą wręcz odwrotnie jak twierdzisz, czyli że na siksach to nie skutkuje, a na dojrzałych kobietach (czyt. pow. 20 lat) rewelka. Zrobiłem chiromancję hostessom na targach to myślałem, że szału dostały jak zaczęły mnie nagabywać i walczyć o moją uwagę (tylko jedna na 8 hostess się nie wkręciła za co dostała potem ode mnie negami). Ale to też temat na oddzielny wpis. A już kopmletną głupotą jest Twoje stwierdzenie, że inni robili mojej współlokatorce takie testy i ona to wszystko zna. Przeczytaj sobie ostatni akapit mojego przedostatniego wpisu na tej podstronie (na samej górze) - widać słabo ten wątek czytałeś. Faktem jest to, że głupim pomysłem było stosowanie na niej tych testów z racji tego, że nie jest to świeżo poznana laska, a panna, którą już dość długo znam. Te rutyny są odpowiednie na dupy, z którymi rozmawia się pierwszy bądź drugi raz. Sam się zastanawiałem czy jechać z nią tymi testami czy sobie darować. A jeśli ściśle chodzi o moją wspóllokatorkę to wbrew pozorom jest łatwowierna i mógłbym łatwo nią manipulować. Sama nie raz dała mi to do zrozumienia. Często coś wymyślę, a ona to łyka jak młody pelikan, mimo, że jest to sprzeczne z tym w czym ona jest "utwierdzona". Powiedziała kiedyś, że psychologia to jej drugie imię, a faceci to pierwsze. Na facetach się zna, ale psycholog (co sprawdziłem) z niej jest taki jak z koziej pizdy wór na mąkę.Smile

Euro
Portret użytkownika Euro
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 31

Czy laska się szanuje czy puszcza w 3 dupy to dla mnie nie ma znaczenia.

Ja się czepię wybiórczo Wink Szacunku do siebie nie masz? Kiedys był taki temat o pijanej lasce na imprezie, niezbyt wygórowanych obyczajów i ktos sie pytał czy było trzeba z nia do kibla pójść, czy nie. Padło bardzo fajne zdanie, nie przytoczę go dokładnie, ale sens był taki, że "swojego chuja trzeba szanować i nie pchać w byle co". Poza tym, chyba trzeba mierzyć wysoko, a nie w "cokolwiek"

pozdrawiam

Malbos
Portret użytkownika Malbos
Nieobecny

Dołączył: 2009-11-27
Punkty pomocy: 8

o cholera ciekawy pewnie wątek ale nie chce mi sie czytać całości ale przemo widzę że akcje miałeś na początku niezłą ale nie wykorzystaną 

Moon
Portret użytkownika Moon
Nieobecny

Dołączył: 2010-01-26
Punkty pomocy: 14

przemo, ja cie teraz nie rozumiem. Mi też się wydaje, że laska ci nogi rozkłada, a ty nie chcesz i chuj. No ile już miałeś sytuacji kiedy mogłeś coś zrobić, a ty nic. Niby ładnie ją rozkminiasz, fajnie się zachowujesz, a jak co do czego to odwracasz kota ogonem. Zresztą ty tą laske maglujesz od dłuższego czasu, więc jestem szczerze zdziwiony, że nie ma z jej strony zmęczenia materiału, czaisz? no ile mozna przecież? Taki niby badboy, a gdzieś tam seksualny asceta jesteś ;] teraz jeszcze powiedziałeś, że uczysz się rozpoznawania sygnałów od kobiet... No dobra, ale to chcesz całe życie na tym poziomie przelecieć? Do końca ich nie poznasz, więc korzystaj z okazji jakie masz. Jeszcze co do tego piłowania pazurów przy tobie to moim zdaniem już jesteś w ramie.....

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

Euro. Tekst o szanowaniu chuja też gdzieś widziałem na podrywajce i spodobał mi się.Smile Tyle, że to dobre podejście dla "starych" ruchaczy co to sobie mogą selekcję na ostro robić. Wielu żółtodziobów, prawiczków się pod tym podpiszę, żeby zdobyć poważanie i szacun grupy, ale ja wolę być tutaj szczery. Na dzień dzisiejszy takie jest moje podejście, że jak to określiłeś narąbane panny niewygórowanych obyczajów są jak najbardziej w szeregach moich polowań i starań. Cały czas liczę, że takie kobiety też w końcu gdzieś znajdę, bo na dyskotekach niestety wszystkie się szanują. Mam w planach ruszyć na jakieś wiejskie dyskoteki, potańcówki. Tam puszczalstwo jest pewniejsze, tyle, że łatwiej też z obitym pyskiem wrócić. To oczywiście nie znaczy, że omijam szanujące się panny.

Moon. Tylko zwróć uwagę, że ta świadomość, że mogłem śmiało iść na ostro, docierała do mnie zwykle PO. Na dzień dzisiejszy już od dłuższego czasu jej nie magluję. Coraz mniej mnie ona pociąga i mówię to oczywiście szczerze, a nie po to, by mieć argument do poddania się. Wolę energię ładować w świeżo zawiązane i nowe znajomości, gdzie jestem tabula rasa i mogę z dużo lepszym innergame i przygotowaniem w to wchodzić niż za czasów poznania współlokatorki. Jeśli chodzi o uss to mi już wystarczą te które znam, a spotykam się z nimi codziennie wielokrotnie, tylko dupa ze mnie i nie wykorzystuję (tzn. 98% z nich nie wykorzystuję). Mimo mam wrażenie, że jestem jedynym facetem w Bydzi, który w ogóle czasem wykorzystuje je (ne licząc dyskotek, domówek).

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

Motyw z połowy kwietnia.

W okresie żałoby narodowej moja współlokatorka się ożywiła i nie próżnowała. Bodajże w środę kiedy napuszczała sobie do wanny wodę ja akurat skierowałem się tam umyć ręcę zanim ona wejdzie. Zaraz za mną weszła ona i kiedy dodałem, że już wychodzę to walnęła 'Jak chcesz możesz zostać, posiedzieć przy mnie' i zaczęła się zwyczajnie rozbierać. Ja walnąłem 'W wannie mam posiedzieć?' na co ona 'Jak chcesz. Mnie nie przeszkadza'. Nie ukrywam, że po ostatnim obustronnym dłuższym chłodzie plus pewne okoliczności (mój wypadek samochodowy, żałoba narodowa) wprawiły mnie w zakłopotanie. Wyszedłem jakoś obronną ręką. Ogarnąłem się i patrząc jej prosto w oczy z lekkim uśmiechem i pewnością siebie powiedziałem 'Nie bardzo. Obiad mi właśnie stygnie' i się powoli oddaliłem. Przyjęła to trochę z niedowierzaniem, bo o ile partaczyłem często w trakcie, to niemal zawsze takie okazje kupowałem i się wkręcałem. Szkoda tylko, że prawie zawsze zaczyna się to jej magicznym 'Jak chcesz'. W rzeczywistości to ona chce, ale musi to tak obkręcić, żeby wyszło, że ona łaskawie pozwala, a ja chce. Cwaniara i manipulantka z najwyższej ligi co już z resztą sami dobrze wiecie. Następnego dnia mijając się wieczorem w przedpokoju powiedziała, że może byśmy poszli razem kupić nasze współdzielone rzeczy, bo papier się skończył i takie tam. Ja akurat już to kupiłem i oznajmiłem jej, że nie trzeba, bo kupiłem i zrzutka po tyle i tyle. Ona na to, że zaraz mi zapłaci połowę. Ja (z czego jestem dumny) dodałem kozackim głosem i z uśmiechem 'No wiesz. Nic Ci innego alternatywnego nie proponuje (czyt. wino i spotkanie), bo marnie na tym ostatnio wyszedłem'. Za jakiś kwadrans ona puka do moich drzwi, daje mi kasę i dodaje z uśmiechem 'JAK CHCESZ to przyjdź do mnie. Możemy dzisiaj pić', na co ja 'Nie mam czasu. Może innym razem'. Tylko nie mówcie mi, że powinienem urwać sobie jaja znów przegapiając, bo po pierwsze już wyżej jest powiedziane, a po drugie zaznaczałem już i przed i po, że tamtego wieczoru (poprzedni wpis)dałem OSTATNI raz jej szansę. Trzeba się zająć innymi. Na razie się przeciąga moja przeprowadzka do Warszawy, a ona już ze dwa miesiące temu mówiła mi, że jak jej się skończy tu umowa (1 czerwca) to się przeprowadza.

knokkelmann1
Portret użytkownika knokkelmann1
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-22
Punkty pomocy: 136

patologia....

Kawałek mięsa a jaką ma moc!

Moon
Portret użytkownika Moon
Nieobecny

Dołączył: 2010-01-26
Punkty pomocy: 14

popieram....

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Moderator - Ekspert
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 456

jedna rada- nic nie mowisz, zdecydowanie ja kierujesz do lozka i rzniesz do upadłego... jedź na całego.. przestan tyle myslec! krzemek bez litu mial rację. heh

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

Zapraszam!

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Moderator - Ekspert
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 456

TY sie przemo jej zwyczajnie boisz.

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

Zapraszam!

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 8

"JAK CHCESZ to przyjdź do mnie. Możemy dzisiaj pić" - trzeba było jej odpowiedzieć "JAK CHCESZ to Ty przyjdź do mnie" i do k... nędzy w koncu ją zerżnąć! Bo już się robi z Twojego życia wenezuelska telenowela.  :)

Jedyna moja miłość to Perła Chmielowa!

pentis
Portret użytkownika pentis
Nieobecny
Wiek: :)
Miejscowość: Mars

Dołączył: 2009-06-06
Punkty pomocy: 371

Przemo, ileż można? Zerżnij ją i dalej rób swoje, ale chyba faktycznie boisz się tego, tylko nie wiem czemu... Przecież i tak masz zamiar się wyprowadzić, a jeśli jej nie przelecisz, to sądzę że dopiero wtedy  wyjdziesz na frajera, bo normalny facet, nie cipa, już dawno by skorzystał z okazji.

"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 8

Przemo - wejdź pewnego dnia do mieszkania, miej wyjabane na to czy jesteś spocony, ubłocony czy ch... wie co jeszcze. Złap ją bez słowa, przyduś do ściany. Zacznij się z nią lizać, rozbież i przeleć! Ona tylko na to czeka! Jestem pewien, że gdy to zrobisz ona nabierze szacunku do Ciebie.

Jedyna moja miłość to Perła Chmielowa!

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 59

Ja widzę dwie możliwości: 

1. Seks z nią jak najszybciej.

2. Rezygnujesz z panny z mieszkania definitywnie i zamykasz ten temat.



⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

szusti
Portret użytkownika szusti
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2010-02-07
Punkty pomocy: 35

Sorry panowie, nie czytałem wszystkich 5 stron tylko 1 i 2... Jeszcze jej nie zerżnął? jeśli tak, to woła to o pomstę...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12789

za 124 odcinki ją zerżnie... póki co okazało się, ze jest to jego przyrodnia siostra zrodzona z przybranego ojca i matki, zamienionej podczas porodu ze swoją siostrą bliźniaczką Wink

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

gen (niezweryfikowany)

a na koniec ta laska okaże się Pudzianem przebranym w babskie fatałaszki...

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

"Zacznij się z nią lizać, rozbież i przeleć! Ona tylko na to czeka! Jestem pewien, że gdy to zrobisz ona nabierze szacunku do Ciebie."

Dałem tylko jeden cytat, ale prawie wszystkie mają podobny wydźwięk, a ten akurat jest ubrany najlepiej w słowa. Moje pytanie:

Czy Wy nie patrzycie za bardzo przez różowe okulary?

Akcja z ostatniego weekendu kwietnia...

W piątek wybrałem sie do Kredensu sam i jedynie się wytańczyłem, bo do nikogo w klubie gęby nie otworzyłem. Czekając na autobus jedynie czysto rekreacyjnie rzuciłem krótką nawijkę do jednej panny. Tylko my byliśmy na przystanku. Nie zamierzałem jej podrywać, bo mi się po prostu nie podobała. Co tu owijać - paszteciara ok. 20 lat. Ja pełen luz z tekstem do niej "Dzisiaj autobusy chodzą normalnie czy jakieś święto?" Ona, że normalnie i dodała, że też się dziwi, że już 15 minut autobus spóźniony (czekaliśmy na ten sam jak się okazało). Zapytałem ją gdzie na imprezę jedzie, a ona na to, że nie jedzie na imprezę tylko wraca od mamy. Potem jeszcze gdy nasz autobus nadjeżdżał dodała "Ciekawe czy ten ten spóźniony czy już następny przyjechał". Ja na to po męsku "Ważne, że jest". W sobotę też właściwie żadnej nie zagadałem, a nawet nie chcę sobie przypominać, ile dziewczyn na parkiecie i poza wysyłało mi sygnały. Gdy poszedłem na górę na tzw. balkon jeden gość do mnie podszedł i powiedział, że 80% tych lasek tutaj przyszło, żeby się pieprzyć i dlaczego tego nie wykorzystuję. Mówił, że widział mnie z góry na parkiecie i nie rozumie dlaczego tyle lasek się specjalnie koło mnie wije, a ja nic z tym nie robię. Powiedziałem mu, że to frajestwo łapać dziewczyny na parkiecie w tańcu. Powiedział mi, żebym przeczytał sobie "Alchemię uwodzenia" Andrzeja Batko. On po przyczytaniu tej książki jak twierdzi przestał mieć problemy z dziewczynami. Wracając nocnym autobusem na jednym z przystanków wsiadła moja współlokatorka ze swoim kumplem i kumpelą. Oni wracali z Kredensu tam gdzie poprzedniego dnia ja byłem. Co do jej kumpeli to tragedia wizualna (raz już wspólnie byliśmy kiedyś w Kredku ze współlokatorką o czym pisałem na stronie), zaś ten koleś to ten, który od ok. trzech tygodni do niej dość regularnie przychodzi. Co ciekawe on ma ok. 20 lat (ona kiedyś mi walnęła ST, że ją interesują tylko faceci po 30-tce;)). W dodatku zorientowałem się, że jest żonaty! A co najlepsze ja siedziałem sam w autobusie w tzw. układzie siedzień 2 na 2 przodem do siebie. On usiadł przy oknie, jej kumpela obok mnie, na jej przeciw jeszcze jeden ich nowy znajomy obok tego jej "nowego", a współlokatorka mi na kolanach. Ja jej położyłem łapy na udach obejmując ją. Pytała się mnie czy mi wygodnie. Nieźle kurwa jechała tamtemu po nerwach co? Tak więc siedzieliśmy sobie w piątkę na czterech siedzieniach i tak w połowie drogi ten świeżo poznany koleś wysiadał, więc ja zanim współlokatorka pierwsza zrobi ruch (a jakoś się nie rwała) podrzuciłem ją kolanami i powiedziałem "Dobra, spieprzaj. Masz wolne siedzenie". Ona to uczyniła i spojrzała się na mnie z takim jakby uległym uśmiechem. Próbowałem cały czas być w tym towarzystwie Alfa. Jak zblizał się mój przystanek to mając wszystkich w dupie wstałem i każdemu podałem rękę mówiąc "To narazie" i idę do wyjścia. Ich to rozbawiło niesamowicie (czasami można się zdziwić, że taka głupia rzecz może rozbawić). Zaraz za mną wysiadła współlokatorka i ten jej koleś (nie mówię "nowy" chłopak, bo nie mam pojęcia na czym ich relacja polega i gówno mnie to obchodzi). Ja idę przodem, oni zaraz za mną. Ona do niego "A wiesz, że on niósł mnie kiedyś z przystanku do domu na rękach" i zaraz do mnie z szyderczym uśmiechem "Pamiętasz Przemek?". Ja na to w lekki śmiech i mówię "Chyba się rozmarzyłaś". Ona na to spuściła trochę głowę i już przygaszonym głosem "Niech Ci będzie". W sumie to później nic specjalnego się nie działo. Następnego dnia (niedziela) wsółlokatorka wraz z tym kolesiem zaprosili mnie na pobliską karuzelę na taki wariujący młot. Ja mówię, że zobaczę. Ona mnie podpuszcza i mówi "Jesteś super męski macho to się chyba nie boisz na to wejść". Ja to zasadniczo zlewałem, ale nie ukrywam, że wjechała mi na ambicję, a poza tym w sumie chciałem się przełamać w robieniu tzw. rzeczy, które są obce i nietypowe dla mnie (ktoś o tym pisał ze starszej gwardii;)). Jak zauważyliście za bardzo trzymam się sprawdzonych torów zamiast odkrywać nowe ścieżki. Pomyślałem, że dobre 10 lat nie byłem na karuzeli, a tym bardziej nie idę na jakieś dyndające koniki. Nie wiedziałem tylko jak to rozegrać, więc walnąłem "Chętnie się przejdę, ale nie myśl, że robię to dla Ciebie. Po prostu chcę". Dobra postawa, ale niepotrzebnie się jej tłumaczę. Znacie lepsze rozegranie na przyszłość gdy laska podpuszcza w ten sposób? Jak zeszliśmy już we trójkę z tego młota to ona podbiegła do mnie i zapytała się "I jak? Dobrze sie czujesz?" Ja w odpowiedzi złapałem ją w pół i zrobiłem jej dodatkową karuzelę hehe. Piszczała zadowolona, a zazdrosna mina tego jej kolesia bezcenna;) W końcu widziałem wcześniej jak trzymali się za ręcę i delikatnego buziaczka sobie dali. Ja oczywiście z pełnym luzem na to reagowałem, czyli w ogóle nie reagowałem ani miną ani słowem ani w jakikolwiek inny sposób. Ten koleś taki dla mnie dupowaty i widziałem, że próbował sie do mnie przymilać.

Carlopactwo (niezweryfikowany)

"Jesteś super męski macho to się chyba nie boisz na to wejść".
Ona już dawno temu Cię przejrzała. Co nie zmienia faktu, że powinieneś wziąć ją kurwa mać w chacie na fiuta i ostro zerżnąć. Zjebałeś i jebiesz cały czas. Po co ta gierka z nią? Wyruchaj ją i się wyprowadź następnego dnia, a do końca zycia Cię zapamięta. Dziwna ta wasza relacja jest. Nie wiem jak ją określić. Trudno powiedzieć...

Choć jest też i druga strona medalu. Możliwe, że nawet jeśli jej nie zerżniesz, na długo zapadniesz w jej pamięć. Mówię, trudno określić tą waszą relację. Jeszcze trudniej zgadnąć jaki ona ma stosunek do Ciebie? Może ma problemy psychiczne i wkręca Cię w jakąś tajemniczą intrygę? Wink hehehe
Wiesz co? Dobry film był by z tego. Tylko uważaj żeby Ci czegoś w przyszłości nie odjebała. Dziwna historia, dziwna...

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

Wniosłem małe poprawki do ostatniej akcji, bo mi trochę zdań coś zjadło.

Relacja z poniedziałku - dzień po ostatnio przytoczonym weekendzie...

W poniedziałek z kolei jak oni byli w kuchni to musiałem wejść coś sobie szybko przekąsić. Wszedłem z uśmiechem, mówię 'siema', robię swoje i ich zlewam, a współlokatorka mnie zaczepia. A to przechodzi koło mnie specjalnie trącając tyłkiem, a to mnie łapie za tyłek albo za krocze. Ja do niej stanowczo, jednak z uśmiechem "Weź tą rękę". Sam nie wiem czy chciała tamtemu zagrać na nerwach czy jak. Mam to w dupie. Ostatnio nawet nie udaję braku zainteresowania się nią, tylko faktycznie tak jest. Tego samego dnia (poniedziałek) poszedłem do Carrefoura (galeria, w której ona pracuje). Musiałem kupić bilety w In Medio, czyli po sąsiedzku z biurem podróży, w którym ona pracuje. W In Medio akurat pracuje jej koleżanka, z którą pierwszego dnia była obejrzeć pokój do wynajęcia, a potem może raz była u nas. Co do tej koleżanki to zarówno z wyglądu jak i charakteru nie pociągająca. Z nią inna panna pracuje też tam na zmianę, która dużo lepiej się prezentuje, ale jej w ogóle nie znam. Ja podchodzę do tego In Medio, widzę z dystansu tą ładniejszą (ona akurat była pochylona nad czymś) i mówię "Cześć. O przepraszam. Pomyliłem Panią z koleżanką". Nie muszę mówić, że specjalnie to ustawiłem;) A ona się uśmiecha i mówi "Nie pomyliłeś. Ty jesteś Przemek prawda? Mieszkasz z Mariolą?". U mnie w pracy nikt nie wie, jak ma na imię moja współlokatorka, a tu się zaraz okaże, że pół Carrefoura wie jak ja mam na imię;) Widziałem w jej oczach, że chciała kontynuować rozmowę, ale z mojej strony gadka się nie kleiła. Coś tam dodała, że pracuje na zmianę z Mariolą. Ja na to, że Mariola z tego co wiem to raczej pracuje obok w biurze turystycznym, a ona zdziwiona i mówi, że nie, że tutaj. Ja jakoś złapałem zonka w tej rozmowie, kupiłem bilety i odszedłem. Wszystko oczywiście na luzie, pewny siebie, ruchy opanowane. Kiedyś bym się speszył, motałbym się w słowach i ruchach. Teraz wiedziałem, że skopałem, ale trzeba wyjść z twarzą. Do końca zachowałem uśmiech i utrzymywaliśmy kontakt wzrokowy.

Jak zwykle z chęcią poznam Wasze opinie (te ostre również)

Carlopactwo. Jabyś odbił te zdanie, któte zacytowałeś? Napisałeś "Zjebałeś i jebiesz cały czas". Rozwiń proszę, zwłaszcza tą drugą część.Smile

Carlopactwo (niezweryfikowany)

heehehehe rzeczywiście jebiesz, ale nie tak jak byśmy chcieli. Po prostu odnoszę wrażenie, że nie chcesz jej przelecieć, a chyba o to chodziło no nie? Tak jak chłopaki wyżej pisali. Niby wszystko ok, ale tak jakbyś jakiś hamulec miał przed ostatecznym rozwiązaniem.

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 59

Kocham ten wątek. Z jednej strony mam dla Ciebie oczywistą radę, byś sobie tą lokatorkę całkowicie odpuścił, bo to suka do kwadratu. Z drugiej jednak strony chciałbym nadal czytać o Twoich podbojach, bo gdzieś widzę w Twoim zachowaniu samego siebie.

Z tego wątku tworzy się podobna opwieść jak "Gra", tylko że w zwolnionym tempie. Rozwijasz się jak Style, ale 10 razy wolniej. Analizujesz wszystko na różne sposoby, za dużo. Ja i wielu czytelników ma rozrywkę trochę Twoim kosztem. Problem tylko czy znajdziesz sobie jakąś pannę przed trzydziestką?

Jak już jakąś pannę (nawet tą lokatorkę) zdobędziesz to potem wszystko pójdzie o wiele łatwiej. Tylko nie wpadnij z byle kim, bo sam wiesz ...

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 8

Przemo - jak już będziesz miał ją zerżnąć to ustaw kamerkę internetową. Wszyscy chętnie zobaczą finał tej telenoweli. To tak jak ostatni odcinek "Klanu" albo "M-jak miłość" Smile

Jedyna moja miłość to Perła Chmielowa!

Intrygant
Portret użytkownika Intrygant
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-01-02
Punkty pomocy: 10

Pierwszy post napisałeś 30 listopada 2009. Przeczytałem cały ten temat Smile Za parę dni mija pół roku od rozpoczęcia tej sprawy. 30 maja masz ją wypierdolić albo zgiń. 

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Moderator - Ekspert
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 456

Przemo dla Ciebie sa dwie opcje.
1. Jestes gejem.
2. Panicznie boisz sie kobiet i ciagle kurwa szukasz wymowek. Przeczytaj wszystkie swoje wpisy. Starasz sie pokazac jaki z Ciebie to alpha nie jest i jak nie masz wyjebane. Bledny tor obrales, tym bardziej ze czesto masz panne na tacy podana.

Tyle ode mnie.

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

Zapraszam!

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 621

Na początek może zacznę od tego, co już z resztą zaznaczałem, że od ok. dwóch miechów NIE MARNUJĘ NA NIĄ ENERGII I CZASU. Zauważcie kiedy ja ostatnio pisałem o jakimś organizowaniu spotkania, schadzki, wypadu, kiedy ostatnio pytałem o rady jak z nią rozgrywać? No właśnie. Po prostu przytoczyłem parę moim zdaniem ciekawych akcji, które wydarzyły się przypadkowo. Chcieliście, żebym kontynuował wątek, co u współlokatorki, dostałem w tej sprawie kilkanaście mail'i, sam też doszedłem do wniosku, że warto się podzielić paroma akcjami, bo zarówno ja i jak i wielu początkujących wyciągnie sobie wnioski wypocone przez zacnych wyjadaczy badź samogennie. Stąd te "wypociny".

Zanim się odniosę do waszych komentów, dodam też, że sytuacja się trochę zmieniła w sprawie naszej chaty. Zrobił się mały burdelik. Ja jeszcze się nie wyprowadzam, ona (od wczoraj wiem) też nie i w ogóle nie zamierza. Żeby było ciekawiej, nasi współlokatorowie się wyprowadzili bez słowa z nienacka. Teraz mieszkamy "sami". Ten gość, o którym się w ostatnich postach przewijało nocuje prawie codziennie u niej i są podejrzenia, że dochodzi do kopulacji, ale może mi się wydaje albo się wygłupiają i udają, bo trudno w to uwierzyć. Tylko nie piszcie, że sprawdzam czy wysłuchuje, po prostu tego nie da się nie słyszeć. Gość do niej codziennie wydzwania, przychodzi w mgnieniu oka jak ona tylko go "zawoła" - może lubi takich. Ok. 3 tygodnie temu zrobiliśmy z mojej inicjatywy w tym grajdole pierwszą sensowną imprezę, na której ona oficjalnie go przedstawiła wszystkim jako swojego boya. O tych "wszystkich" jak i o tym balecie napiszę później, bo warto i być może to będzie zakończenie tego wątku - zobaczymy.

Carlopactwo. Na dzień dzisiejszy tak średnio chcę ją przelecieć i nie jest to szukanie wymówki. Dupencja rozpasła się trochę, zaniedbała i nie przypomina już tej ponętnej laski z początku naszej znajomości. Nawet wczoraj zapytała mnie "Czy chcesz iść ze mną do solarium", na co ja może trochę za mocno "Chyba Cię pojebało dziewczynko. A może na pedicure razem pójdziemy", ona dość poważnym, ale nie obrażonym tonem "Nie ma sprawy. Możemy iść". Popatrzyłem na jej stopy  i powiedziałem "No Tobie faktycznie by się przydało". A co do tego hamulca to mam wrażenie, że chyba łatwiej byłoby się go pozbyć przy świeżo poznanej lasce. Nie mówię oczywiście o pierwszych powiedzmy 15 min znajomości w jakimś zatłoczonym miejscu nie licząc dyskoteki.

Lego. O moich podbojach jeszcze na pewno nie raz usłyszysz, ale z tą współlokatorką fajerwerków raczej się nie doczekasz. Piszę raczej, bo być może jej coś odjebie i się sama na mnie rzuci. Poza tym dobrze wiem, że jak jedną czy dwie dobrze obrócę i namiętnie zakończę to nie tylko doda to pewności siebie, ale też pokaże właściwe tory, które skutkują i będzie zdecydowanie łatwiej.

ukasz26. To nie American Pie.Wink

Intrygant. 30 maja przed północą rozumiem?

salub. W tym drugim punkcie trochę prawdy jest, w pierwszym zero.

A teraz przed zakończeniem wątku zrobimy taką małą zabawę.Smile Wielu z Was się na pewno zastanawia jak ta wręcz legendarna panna wygląda. Wiadomo, że tutaj Wam żadnego linku nie wkleję, ale jeśli chcecie zobaczyć jej fotki to po prostu napiszcie tutaj, na priva czy na maila, a ja Wam podeślę linka do nk lub podeślę parę fotek własnego autorstwa. Jak wiadomo skala HB jest bardzo subiektywna, ale chcę żeby każdy z Was, kto już obejrzał jej szanowną postać (żadnej golizny oczywiście), ocenił po swojemu w tej sławetnej skali i wpisał wynik w tym wątku. Potem wyciągniemy średnią geometryczną, rozwiniemy w szereg Taylora i będziemy mieli względnie obiektywną ocenę.Smile

salub
Portret użytkownika salub
Nieobecny
Moderator - Ekspert
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Więcej niz wczoraj, mniej niz jutro
Miejscowość: Miasto seksu i biznesu

Dołączył: 2009-07-07
Punkty pomocy: 456

Przemo - mam nadzieje, ze juz skonczysz z ta telenowela, ale mimo wszystko czekam na ostatni watek. Lepszy taki temat, niz usuwac z miejsca zapytania o opisy na gg!

Wyslij mi na priv fotke tej laski, a co mi tam. Zobacze kim jest ta bohaterka ponad 230 odcinkow na mobilklasik.info. Sprawdz poczte.

...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...

Zapraszam!

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 59

Obejrzałem sobie tę Twoją współlokatorkę. Wyobrażałem ją sobie kompletnie inaczej. Nie pisałeś gdzieś, że to brunetka?

W każdym razie nie jest w moim typie. Jej twarz źle mi się kojarzy, podobnie te loki. Daję 6/10. Chociaż na ósmym zdjęciu to akurat podoba mi się dużo bardziej. Inaczej bym pewnie uważał, gdyby mnie cały czas oczarowywała, dałbym wtedy prawdopodobnie wyższą ocenę.

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

knokkelmann1
Portret użytkownika knokkelmann1
Nieobecny

Dołączył: 2009-08-22
Punkty pomocy: 136

komentarze pana lego rozwalają na kawałki. Jak dla mnie to jest numero uno na chwilę obecną mobilklasik.info. Tak trzymać!!!

jej twarz źle mi się kojarzy... - co za poezja

Kawałek mięsa a jaką ma moc!

ukasz26
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Brooklyn

Dołączył: 2010-03-23
Punkty pomocy: 8

Przemo - co z tym linkiem do chu... wafla?

Jedyna moja miłość to Perła Chmielowa!

ссылка agroxy.com